Informacje

25.07.2008 - Matura na pierwszym miejscu.

Letni sezon w pełni a Janek nazbierał trochę punktów do generalnej klasyfikacji letniego pucharu kontynentalnego. Kolejny konkurs LPK odbędzie się dopiero we wrześniu. Teraz głównym celem Janka stała się matura. Mazda ma świadomość tego, że wykształcenie jest bardzo ważne w jego życiu i postanowił na kilka tygodni zrezygnować ze skoków.

Pomimo iż w inauguracyjnych konkursach letniego pucharu kontynentalnego w Słowenii zdobył łącznie 37 punktów a w konkursie w Kranji był 11 czuł, że w jego skokach czegoś brakuje. Zdecydował się zatem aktualnie postawić na naukę, Do "egzaminu dojrzałości" jego nazwisko nie będzie pojawiało się w mediach.

23.07.2008 - Pierwsze punkty na początku sezonu.

Nowożeńcy nie zdążyli się sobą nacieszyć ponieważ Janek niedługo po ślubie musiał wyjechać. Obowiązki skoczka wzywały. Z dwóch słoweńskich miast: Valenje i Kranj, gdzie rozpoczynał się tegoroczny cykl letniego pucharu kontynentalnego Mazda przywiózł punkty do generalnej klasyfikacji i mógł być zadowolony.

W pierwszym konkursie v Valenje na skoczni HS 94 oddał skoki na odległość 84,5 m oraz 82,5 m i zajął 18 miejsce. Dzień później skoczkowie rywalizowali na tym samym obiekcie niestety Janek nie zdołał awansować do serii finałowej. Skoczył 79,5 m i znalazł się na 34 miejscu. Do awansu zabrakło niewiele.

Słoweński turniej kończył się na skoczni w Kranj (HS 109). Forma Janka poszła zdecydowanie w górę. Po skoku na odległość 100 m w pierwszej serii w drugiej osiągnął 105 m i przesunął się na 11 pozycję.

Aktualnie w generalnej klasyfikacji letniego pucharu kontynentalnego znajduje się na 19 pozycji wspólnie z kolegą z reprezentacji Jakubem Jandą.

20.06.2008 - Janek oddał najpiękniejszy skok w swoim życiu.

Piątek, popołudniowe bicie kościelnych dzwonów i magiczne słowo "TAK" wypowiedziane przez Janka i Barborę we frenštáckim ratuszu. Dwudziesty czerwiec był jednym z nielicznych dni kiedy to w rodzinie Rašków i Mazochów nie mówiło się o skokach narciarskich. Tego dnia najważniejsi byli zakochani narzeczeni ich obrączki, tort oraz ich mała córeczka Viktorka, która urodziła się .dokładnie przed rokiem. Nie zabrakło jednak i akcentu związanego ze skokami narciarskimi. Przed ratuszem czekał na nowożeńców tunel ustawiony z nart. Z ratusza sześćdziesięciu pięciu gości przeniosło się do pobliskiego hotelu Bartoš. W dobrych nastrojach młoda para z córeczką Viktorią świętowali ten wielki dzień. Całą uroczystością kierowała siostra Janka Veronika. Podziękowała ona Barborze za opiekę jaką w taki piękny sposób sprawowała nad Jankiem przy jego powrocie do normalnego życia.

Goście przy wspaniałym jedzeniu i popularnej muzyce bawili się znakomicie. Na parkiecie najbardziej widoczni byli wujkowie i ciocie jubilatki Viktorii. Także dziadek Pan Raška tańczył ze wszystkimi kobietami oraz młodą parą. Nie zapomniano także o symbolice, gości całe popołudnie woziło auto Mazda 5.

Największa niespodzianka i zaskoczenie miało miejsce dwie godziny przed północą. Wtedy to właśnie odbył się dwudziestominutowy pokaz sztucznych ogni jakich Frenštát nie pamięta. Z pokazu ogromnie zadowolona była młoda para, tylko Pan Raška był trochę smutny ponieważ w aparacie, który posiadał program do fotografowania fajerwerków wyczerpała się bateria. Świętowanie trwało przez całą noc a ostatni z gości odjechali do domu w pół do czwartej rano.

15.06.2008 - To będzie najpiękniejszy dzień w naszym życiu.

Niedawno daliśmy wam możliwość zadania pytań związanych z przygotowaniami do ślubu i wesela panu młodemu Jankowi i pannie młodej Barborze. Na dole prezentujemy najciekawsze pytania i odpowiedzi.

Janku jak czujesz się na kilka dni przed ślubem?
Z nadchodzącego ślubu bardzo się cieszę. Jednocześnie mam nadzieję, że wszystko wyjdzie nam tak jak to zaplanowaliśmy i będzie to najpiękniejszy dzień w naszym życiu.

Przeglądałeś jakieś podręczniki po to by wiedzieć co przed i w trakcie ślubu powinno się zrobić?
Nie, nie przeglądałem nic zapytałem tylko co mam robić, żebym nie przyniósł wstydu.

Co musisz jeszcze przed tym wielkim dniem załatwić?
Mamy już wszystko przygotowane a to co jeszcze zostało załatwią nasi świadkowie, także my nie musimy się już o nic martwić.

Jak wielki ślub będziecie mieć i kto ze skoczków został na niego zaproszony?
Nie wydaje mi się, że będzie to wielki ślub. Zaprosiliśmy głównie rodzinę i najbliższych przyjaciół. Na obiedzie będzie nas około 60 wieczorem dotrze jeszcze kilku znajomych. Ze skoczków zaprosiliśmy Jakuba Jande i trenera Radka Zidka.

Również panna młoda odpowiedziała na kilka pytań:
Jak spędzasz ostatnie dni przed ślubem?
Ostatnie dni są normalne. Nie odczuwam żadnego stresu, mamy już wszystko załatwione, także pozostaje nam cieszyć się z naszego dnia.

Co sprawiło Jankowi największy kłopot podczas przygotowań do ślubu?
Najtrudniejszy dla nas był wybór obrączek. Nie mogliśmy znalezć takich które by się nam obojgu podobały.

Z czego najbardziej się cieszycie?
Cieszymy się, że spotkamy się z rodzinami zarówno moją jak i Janka.

16.05.2008 - Kolejny telewizyjny wywiad Janka.

Telewizja. Tam Janek czuje się już (prawie) jak w domu. Przed niespełna rokiem był gościem talk showu Jana Krausa. Teraz grupowaniu w Libercu Janek nie wrócił bezpośrednio do domu ale zawitał do Brna. Tym razem przyjął zaproszenie do dyskusyjnego programu czeskiej telewizji - Café X. Program na żywo prowadził Luboš Xaver Veselý. Janek nawet nie przypuszczał jakie niespodzianki na niego tutaj czekają. Dwudziesty odcinek programu Café X dotyczył prawie całkowicie narciarstwa. Drugim gościem był zwycięzca tegorocznego Pucharu Świata w narciarstwie biegowym Lukáš Bauer. Rozmowę rozpoczęto od niezbyt wesołego tematu - porażki czeskich hokeistów ze Szwedami. Drugi temat rozmowy także był ciężki dla Janka. "Czy w twoim upadku znalazła potwierdzenie reguła, że wszystko co złe prowadzi potem do czegoś dobrego?" - zapytał Veselý a publiczności zgromadzonej w studiu i telewidzom przypomniano zakopiański upadek.

"Na pewno w jakimś stopniu ma potwierdzenie ta reguła. Dzięki temu mogłem być obecny przy narodzinach swojej córki i spędzić z nią i swoją dziewczyną całe lato. Gdybym nie upadł byłbym z chłopakami wciąż w trasie" - brzmiała odpowiedz Janka.

Zostać już teraz ze swoimi dziewczynami w domu i zrezygnować ze skoków? A gdzie tam bez skoków Janek by długo nie wytrzymał. A Lukáš Bauer dodaje: "Sportowcy to są tacy wariaci , którzy po kontuzji kiedy tylko wrócą do zdrowia momentalni serduszko każe im wracać - mi na trasy biegowe, Jankowi na skocznie.". Janek nie mógł się nachwalić współpracy z psychologiem. Od kwietnia w każdą niedzielę Janek spędza na rozmowach z psychologiem. Prace psychologów zakłóca wprowadzająca nerwowy nastrój matura. Pisemną część Janek ma już za sobą ale dopiero po zakończeniu ustnych egzaminów będzie całkowicie spokojny.

Zakłopotanie pojawiło się przy smsowych pytaniach od telewidzów. Obaj narciarze z powodzeniem wymigali się od odpowiedzi na pytanie: Czy sukces pomaga przy zdobyciu dziewczyny?. Janek był pewny, że jego młodszy brat Jirka nie przyszedł by do podobnego programu. Nawet założył się z prowadzącym. Jak bardzo się mylił przekonał się za kilka chwil gdy to Jirka usiadł na miejscu prowadzącego a Janek się już tylko śmiał.

"Brat Jirka odbył swoją telewizyjną premierę w cywilnym ubraniu" - mówił po zakończeniu nagrania Janek. "Jeśli dobrze pamiętam Jirka udzielił wcześniej tylko jednego wywiadu po skoku w Libercu.". Janka bardzo ucieszył fakt, że miał możliwość spotkać się z Lukašem. "Miałem okazję przed nagraniem z Lukašem porozmawiać. W ciągu sezonu często się nie widzimy, jedynie podczas Turnieju nordyckiego np. w Oslo albo na MŚ ale wtedy mamy różne inne zmartwienia i zajęcia.". Generalnie wizytę w programie podsumował pozytywnie. "W takiej kawiarni jeszcze właściwie nie byłem ale atmosfera była naprawdę przyjemna i taka swobodna.".

25.04.2008 - "Moim celem jest matura i Mistrzostwa Świata w Libercu".

Chociaż sezon zimowy dawno dobiegł już końca Janek przechodzi aktualnie bardzo ważny okres w swoim życiu. Oprócz treningów dużo się uczy i zajmuje się córką Viktorią. Najwięcej jednak myśli o czerwcu kiedy to nastanie długo oczekiwany "Wielki dzień". W poniedziałek Janek pojechał na zgrupowanie drużyny do Liberca. Mimo napiętego programu znalazł chwile na wywiad.

Mówiłeś, że musisz nakarmić małą. Czy to znaczy, że jesteś teraz takim tatą pełną gębą?
Oczywiście. Muszę przecież dbać o Viki aby Baja mogła odpocząć. Ja ciągle wyjeżdżam a opieka nad Viki wcale nie jest taka łatwa. Ona już wszystko rozumie, wszystko ją interesuje także człowiek musi mieć ją cały czas na oku. Wydaje mi się, że w roli ojca spisuję się całkiem niezle (śmiech).

Czy właśnie tak wyobrażałeś sobie rolę ojca, czy jest może coś co cię przyjemnie zaskoczyło?
Przed narodzinami Viki często myślałem nad tym jak to będzie wyglądało, jednak w rzeczywistości jest to zupełnie co innego. Człowiek nigdy nie wie czym i kiedy dziecko go zaskoczy.

Co masz na myśli?
Na przykład zaskakuje mnie to jak podgląda, jak wszystko ją interesuje, jak stara się zrozumieć otaczający ją świat. Jej piękne spojrzenie i uśmiech to jest coś czego po prostu nie da się opisać.

Rozumiem zatem, że nie żałujesz, że Viktoria urodziła się tak wcześnie?
Oczywiście, że nie żałuję i nigdy tego nie żałowałem. Stało się to rzeczywiście szybko ale w ogóle nam to nie przeszkadza. Jak będziemy z Barborą starsi to będziemy mieli więcej czasu dla siebie ponieważ wtedy dzieci będą mieszkać już gdzie indziej.

Dzieci?, planujecie kolejne?
Chcielibyśmy jeszcze jedno jak Viki będzie miała 3 lata.

Przypomina mi to treść pewnej bajki. Pierwsze dziecko, urlop w Jugosławii i drugie dziecko. Wy to macie tylko trochę inaczej ułożone, głównie ze ślubem który odbędzie się już w lecie. Czy przygotowujecie się do tego dnia?
Do ślubu się przygotowujemy mamy już wszystko załatwione. W końcu to już za dwa miesiące. Chcieliśmy wziąć ślub przed narodzinami dziecka ale w minionym roku wiele się działo a my chcieliśmy aby ten dzień był naprawdę wyjątkowy. Umówiliśmy się zatem, że ten dzień nastąpi po narodzinach dziecka i to dokładnie w dzień narodzin Viki - 20.06.2008 w hotelu Bartoš.

A jak jest z fankami?. Czy po narodzinach dziecka otrzymujesz mniej listów i próśb o autografy?
Ludzie wciąż do mnie piszą i proszą o autograf, ale już nie tak często jak w minionym roku. Myślę jednak, że to wina wyników jakie osiągnąłem w zimie.

...w zeszłym roku zatem wszystko było spowodowane twoim upadkiem. Nie wydaje ci się, że od tego czasu twoi bliscy bardziej się o ciebie boją?, a może starają się o tym wszystkim co złe zapomnieć i się nie bać?
Wydaje mi się, że faktycznie wszystko było spowodowane upadkiem. Jednak moi najbliżsi starają się nie okazywać strachu, wspierają mnie i za to im bardzo dziękuję. Cały czas pracuję nad tym by o upadku całkowicie zapomnieć. Pomaga mi w tym grupa TAKT, która zajmuje się psychologią.

Mówi się, że skoki to dyscyplina sportu która ma swój początek w głowie. Także możemy liczyć, że po tej współpracy z psychologiem będziesz skakał w Pucharze Świata?
Tak skoki narciarskie to dyscyplina w której ważną rolę odgrywa nastawienie psychiczne zawodnika, dlatego jestem szczęśliwy, że zaproponowano mi tą współpracę. Nie chcę jeszcze niczego przepowiadać ale wierzę, że to pomorze.

Na co teraz liczysz?. Wytyczyłeś sobie już jakiś cel na przyszły sezon?
Na przyszły sezon cel jest oczywisty - Mistrzostwa Świata w Libercu. Mam także jeszcze osobiste cele dotyczące mojej wagi. Dodatkowo ważna jest nauka i trening.

Zmieniłeś szkołę. Czy egzaminy są dla ciebie aktualnie najważniejsze?
Egzaminy są ważne. Matura to dla mnie teraz sprawa priorytetowa. Jak skończę szkołę to będę już spokojny a wydaje mi się, że każdy sportowiec tego właśnie potrzebuje.

Co myślisz o odejściu Matjaza Zupana z czeskiej reprezentacji?
Matjaz uczył nas patrzeć na sport profesjonalnie, pokazał nam pewną drogę i my teraz będziemy dalej nią podążać. David Jiroutek nauczył się od Matjaza naprawdę dużo dlatego nie boję się o naszą przyszłość i uważam, że nie należy się tym przejmować.

Nie tylko z czeskiej reprezentacji odszedł trener, zmiany miały miejsce także i w innych drużynach. Wielu skoczków po sezonie zakończyło swoje kariery sportowe np. legenda tej dyscypliny Janne Ahonen, wzór wszystkich. Co ty o tym myślisz?
Ja to rozumiem, już go to nie bawi skacze dobrze już strasznie długo. Jest on i pozostanie legendą dla skoczków.

Był i twoim wzorem?
Ja go zawsze podziwiałem ale moim wzorem nie był. Za wzór stawiam sobie Adama Małysza.

Mówiłeś, że kiedy nie trenujesz uczysz się do egzaminów, albo opiekujesz się Viktorią. Czy masz teraz w ogóle czas na jakieś swoje zainteresowania?
Nie mam. Naprawdę jestem teraz tak zajęty, że nie wiem co mam robić na początku, ale jakoś daję sobie radę. Dla Baji niestety również nie mam czasu i bardzo mnie to martwi. Chciałbym ją za to przeprosić i obiecać, że jej to wynagrodzę....

....podczas podróży poślubnej?
No, nie wiem czy pojedziemy w podróż poślubną. Nie znam jeszcze planów zawodów i zgrupowań, ale możliwe, że jakiś wolny termin się znajdzie. Chcielibyśmy z Viki pojechać na Słowację na baseny termalne, ale to wszystko musimy jeszcze uzgodnić.

Wracając do twoich zainteresowań chciałam zapytać jeszcze o jedno z nich - piłkę nożną. Niedługo rozpocznie się EURO. Czy będziesz je śledził?
Oczywiście, że będę oglądał, ale nie każdy mecz inaczej musiałbym spać przed telewizorem (śmiech). I na pewno będę kibicował naszym!!!.

A czy Mistrzostwa będą oglądać z tobą także dziewczyny? A może nie bardzo interesuje je piłka nożna?.
Prawdą jest, że nie przepadają za piłką nożną ale będziemy musieli dojść do jakiegoś kompromisu.

Czy Bara pojawi się na jakimś konkursie?, interesują ją skoki?
Interesują ale kiedy ja skacze patrzy tylko czy siedzę na belce, potem się odwraca i obserwuje dopiero moje lądowanie. Boji się o mnie i ja to rozumiem.

17.04.2008 - Pisemna część egzaminu dojrzałości.

O skokach narciarskich w kwietniu nie mówi się dużo. Większość skoczków w tym czasie udaje się na zasłużony urlop, niektórzy też wykorzystują ten czas na naukę do nich należy również Janek Mazoch, który od końca marca pilnie przygotowuje się do egzaminów maturalnych w średniej szkole przemysłowej we Frenštáte pod Radhoštěm. Wczorajszy dzień był dla niego bardzo wyjątkowy i długo oczekiwany. Pisał pisemną maturę z języka czeskiego. Wcześniej myślał o możliwych tematach . "Przez ostatnie dwa tygodnie śledziłem głównie tematy o których się mówiło i które dotyczyły wszystkich ludzi. Miałem małą nadzieję, trafić na temat związany ze sportem".

Oczekiwanie to na swój sposób okazało się być prorocze. Temat jaki Janek wybrał na swoją pracę dotyczył palenia papierosów i sposób jego ograniczenia. "Temat dotyczył nas wszystkich, również sportowców. Po wstępnym zastanowieniu się zacząłem się rozpisywać. Zajęło mi to 4 godziny". Na to najważniejsze - czyli wyniki Janek będzie musiał jeszcze poczekać. Teraz przygotowuje się do egzaminów z dalszych przedmiotów.

1.04.2008 - Sezon oczyma Jana Mazocha.

Drodzy odwiedzający oficjalną stronę Jana Mazocha. Chcielibyśmy wam podziękować za waszą życzliwość podczas całego zimowego sezonu. Sezon 2007/2008 definitywnie się zakończył i przyszedł czas na podsumowania i wspomnienia. Poniżej prezentujemy podsumowanie już minionego sezonu dokonanego przez samego Jana Mazocha.

Wydaje mi się, że ten sezon był dla czeskich skoczków bardzo przyzwoity i solidny. Z drugiej strony ze swoich wyników em zadowolony. Przypuszczam, że widoczne pod koniec zimy były widoczne braki spowodowane póznym rozpoczęciem treningów i całych przygotowań. W końcówce byłem już bardzo zmęczony i brakowało mi tej "iskierki". Przed rozpoczęciem sezonu myślałem, że fizycznie jestem przygotowany dobrze i rozpoczynałem starty zmotywowany i z nadzieją na powrót do światowych skoków. Po fazie przygotowań na początku grudnia przyszedł czas na pierwsze zawody gdzie oddałem kilka złych skoków i zaczęło się to za mną ciągnąć.

Powtarzam, że z osiągniętych wyników nie jestem zadowolony a to dlatego, że powrót na skocznie przebiegł bez większych komplikacji- jak oceniło wielu ludzi. Ja jednak chcę więcej i wierzę, że mam na to szansę. Przy ocenie minionej zimy już myślę o tej następnej. Zastanawiam się zwłaszcza jak się do niej najlepiej przygotować. Właściwie z końcem jednej zimy rozpoczyna się druga a ja naprawdę chcę się do niej porządnie przygotować!!!. W spokoju przeanalizowałem także rzeczy które były wykonane błędnie w poprzedniej fazie przygotowawczej oraz samym sezonie. Podczas tegorocznych przygotowań chciałbym także popracować nad tą typowo psychiczną stroną skoków, ponieważ skoki narciarskie to taka dyscyplina sportu w której nastawienie psychiczne odgrywa ogromnie wielką rolę.

Nawiązałem współpracę z firmą TAKT, która zajmuje się konsultacjami i poradami w sprawach związanych z psychologią i analizą osobowości. Teraz również kończę szkołę SPŠE ve Frenštátě pod Radhoštěm. Oprócz tego zacząłem grać w różne gry i biegam. Po konsultacjach ze swoim trenerem chcę postawić na trening siłowy. Oczywiście zależy mi na tym aby w pełni skoncentrować się na skokach. Jednym z pierwszych celów na nadchodzący sportowy rok jest to abym wiedział, że zrobiłem wszystko aby osiągnąć dobre wyniki, że czas przygotowań wykorzystałem w pełni.

Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim mym sponsorom za ich wsparcie - ta pomoc wiele dla mnie znaczy. Nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć - DZIĘKUJĘ!!!..

W nowym sezonie chcę zrobić kolejny krok do przodu i coś udowodnić.

25.03.2008 - Mecz hokejowy skoczkowie pokonani przez kombinatorów norweskich.

Interesujący treningowy mecz czeskich skoczków narciarskich miał miejsce w Tipsport Arenie w Libercu. Naprzeciwko siebie stanęły drużyny czeskich skoczków i czeskich kombinatorów norweskich. "Podczas sezonu nie mamy możliwości często widzieć się ze skoczkami a tak mieliśmy okazję się od nich czegoś nauczyć" - mówili kombinatorzy.

"Ale pod względem łyżwiarskim nic wielkiego nam nie pokazali, może skaczą lepiej ale na lodzie to my jesteśmy górą". Cały mecz wygrali kombinatorzy, którzy rozstrzygnęli zwycięstwo na swoją korzyść dopiero w końcówce spotkania zdobywając dwa gole. Janek większość czasu grał w ataku a po meczu podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami: "Nie miałem łyżew na nogach jakieś pięć lat ale większego problemu mi to nie sprawiało. Zdobyłem kilka punktów za asystę".

W bramce skoczków stanął Lukáš Hlava, który starał się bronić wszystkie strzały rywali. Liberecki duet Maturin, Borek Sedlák pokazał, że jest z miasta gdzie hokej jest bardzo popularny a w przypadku Borka, że pochodzi z hokejowej rodziny. Nowy czeski rekordzista w lotach narciarskich Tonda Hájek przyszedł w dresie libereckich hokeistów, żeby było oczywiste, że się będzie tutaj grało w hokeja na poważnie. Do nostalgicznych wspomnień nawiązał Jandys, który zyskał przezwisko "Bubla" ale nie za elegancje na lodzie ani za silne strzały ale za sprzęt z jakim przybył na to spotkanie. Przypominał on lata siedemdziesiąte.

Janek tak podsumował mecz: "Mieliśmy kilka treningów w rozegraniu abyśmy wiedzieli kto gdzie się znajduje". Doświadczeniem zabłysnęli przede wszystkim trenerzy i serviceman kombinatorów Mydloch.

20.03.2008 - Zgrupowanie czeskich skoczków.

Chociaż zimowy sezon dobiegł już końca Janek ten tydzień spędził na zgrupowaniu w Libercu i Harrachovie. Razem ze swoim trenerem uczestniczy w regenerująco - sportowym pobycie, gdzie y grają w piłkę nożną, siatkówkę, hokej oraz jeżdżą na nartach na świeżo spadłym śniegu. Janek cieszył się, że spędzi czas z kolegami z drużyny. W końcu mógł także swoich sił w różnych dyscyplinach sportowych bez stresu i obawy o wynik.

Wszystkich fanów czeskiej reprezentacji serdecznie zapraszamy do Tipsport Areny w Libercu, gdzie będzie można zobaczyć czeskich skoczków na lodzie.

Mecz hokejowy rozpocznie się w czwartek 20 kwietnia o godzinie 18.00.

02.03.2008 - Janek startem w konkursach w Ramsau zakończył zimowy sezon.

Na zawody Pucharu kontynentalnego w austriackim Ramsau pojechał z całym czeskim teamem B i Jan Mazoch, który tym startem zakończył zimowy sezon 2007/2008.

"Do Ramsau razem z Jakubem jechaliśmy pociągiem wydaje mi się, że była to nasza pierwsza wspólna podróż pociągiem w życiu i było to bardzo zabawne. Kuba ostatni raz pociągiem jechał chyba pięć lat temu, także był tym wszystkim bardzo zaskoczony ale droga przebiegła szybko i wszystko było w porządku. Bawiliśmy się wspaniale. Na zawodach w Ramsau od początku mi nie szło. W pierwszym konkursie miałem wszystkie trzy skoki nieudane o tym świadczy również mój rezultat. Do niedzielnego konkursu przystąpiłem z radością myśląc, że złe skoki mam już za sobą. To było jednak błędne myślenie. Ponownie skok w serii próbnej był udany ale ten konkursowy niestety tragedia...

Tegoroczny sezon zimowy zakończył się dla mnie tymi konkursami i teraz mam przed sobą przygotowania do następnego sezonu. Przed nimi stawiam sobie jasny cel: nadrobić to co w minionym roku od wiosny do połowy lata straciłem. Treningowe braki w końcowej części tego sezonu były widoczne.

Do księgi gości możecie wpisywać swoje opinie na temat tego sezonu. Z każdego wpisu będę się bardzo cieszył. W marcu znajdziecie tutaj moje generalne podsumowanie sezonu. O tym co właśnie robię i jak przebiegają przygotowania będę was oczywiście na tych stronach na bieżąco informował."

Jan Mazoch

18.02.2008 - Po luzniejszym tygodniu napięty program.

Janek po konkursach Pucharu Świata i Mistrzostw Czech miał spokojniejszy tydzień i mógł dzięki temu w spokoju potrenować w domu i spędzić czas z rodziną. Od poniedziałku jednak ponownie będzie musiał wrócić do pracowitego programu. Uda się ponownie do Liberca na zgrupowanie teamów A i B podczas którego okaże się kto pojedzie na Mistrzostwa Świata w lotach a kto na Puchar kontynentalny do Ramsau. Młodsi skoczkowie w których skład wchodzi Jirka przygotowują się do zbliżających Mistrzostwa Świata Juniorów w Zakopanem.

17.02.2008 - Przed końcówką sezonu.

Honza pod Ještědem při závodech SPŁącznie dziewięć dni spędził Janek w Libercu - miejscu gdzie w przyszłym roku odbędą się Mistrzostwa Świata. Jednym z obranych celów był znalezienie się w grupie krajowej i powrót do Pucharu Świata. To udało się mu zrealizować. Po konkursach Pucharu Świata w Libercu odbyły się Mistrzostwa Czech na dużej skoczni. Zarówno konkurs Pucharu Świata jak i Mistrzostw Czech pokazały, że droga na szczyt jest jeszcze daleka. Zaczyna być widoczna długa przerwa w skakaniu z zeszłego sezonu. Janek teraz będzie dalej pracował nad fazą lotu. Właśnie w tym widzi rezerwy i klucz do sukcesu. Po konkursach został pod Jestedem jeszcze trzy dni aby móc szlifować właśnie wspomnianą fazę lotu.

Bardzo go ucieszyło wsparcie fanów, którzy są z nim także w tych chwilach kiedy nie zajmuje czołowych lokat. Dziękuje wszystkim.

Na początku przyszłego tygodnia wróci ponownie do Liberca, żeby tam wziąć udział w zgrupowaniu teamów A i B. Po zgrupowaniu część skoczków pojedzie na Mistrzostwa Świata w lotach a druga część na Puchar kontynentalny do austriackiego Ramsau.

12.02.2008 - Po dwunastu miesiącach ponownie w zawodach Pucharu Świata.

Honza na SP v LiberciJanek w weekend wystartował w konkursie Pucharu Świata w Libercu. Na własnej skoczni przystąpił do sobotnich kwalifikacji i przy wsparciu całej rodziny i widzów wypróbował skocznię na której w przyszłym roku odbędą się Mistrzostwa Świata. "Jestem zadowolony, że ponownie wróciłem do Pucharu Świata, chociaż zabrakło mi kilka metrów do awansu do konkursu głównego. Byłem 44."

Do udziału w konkursie wyznaczono go po udanym występie w konkursie Pucharu kontynentalnego w Polsce. "Myślę, że Coc w Zakopanem dodał mi motywacji, poczułem ponownie chęć do skakania". Przyznaję jednak także, że to nie wszystko. Długa przerwa gdy nie skakał przypomniała o sobie. " Aktualnie potrzebuję przede wszystkim pracować nad sobą. Na końcu lata kiedy zacząłem skakać myślałem i czułem, że wszystko idzie już normalnie i po kolei. Teraz widzę, że ta przerwa, siedem miesięcy bez skoków daje o sobie znać. Przecież to bardzo długi okres czasu, mam braki które chcę w najbliższym czasie nadrobić"- mówi.

W Libercu startował u boku młodszego brata Jirki, który tutaj zanotował wspaniały start. "Trzymam za niego kciuki, kibicuję mu i jestem szczęśliwy, że dobrze skacze" z uśmiechem mówi Janek.

6.02.2008 - W Zakopanem Janek miał wielkie wsparcie.

Mazda team v ZakopanemLiczna grupa znajomych i członków rodziny Janka pojawiła się w polskim Zakopanem. Nie brakowało tam także córki Viktori, która na żywo oglądała swoje pierwsze zawody. Jak się jej one podobały będziemy mogli zapytać za parę miesięcy. W skład wyprawy wspierającej nie tylko braci Mazochów ale również pozostałych czeskich skoczków wchodzili rodzice i znajomi Janka oraz rodzina jego dziewczyny Barbory. Stworzyć sympatyczną atmosferę próbował zawsze pozytywnie nastawiony przyjaciel Janka z dzieciństwa Kuba Vavra ze swoją dziewczyną. Oprócz zawodów cała ekipa poznała tą górską urokliwą miejscowość jaką jest Zakopane.

5.02.2008 - " W Libercu chciałbym swoim wynikiem sprawić wszystkim radość"

Janek wystartował również w drugim konkursie Pucharu kontynentalnego w Zakopanem. Polskie konkursy bardzo sobie chwalił: " Konkursy w Zakopanem organizatorom udało się przygotować znakomicie. Były to piękne zawody, szczególnie sobotni wieczorny konkurs". W niedziele zabrakło trochę szczęścia, chociaż Janek oddał solidny skok 121 metrów do awansu do serii finałowej trochę zabrakło. " Z Polski wyjeżdżałem smutny dlatego, że w niedzielnym konkursowym skoku popełniłem błąd i nie zdołałem zdobyć punktów. Jestem bardzo zmartwiony" - powiedział Janek o swoim rezultacie. Generalnie jednak Janek z zawodów w " polskiej mekkce skoków narciarskich" jest zadowolony. "Te zawody dały mi naprawdę bardzo wiele, nowe chęci, nowe cele".

Teraz Janek stoi przed kolejnym wyzwaniem. " Teraz czeka mnie start w Libercu, w domu. Chcę się tam pojawić dobrze przygotowany, walczyć o jak najlepszy rezultat". Na koniec dodaje: "Chciałbym wszystkim ludziom sprawić radość".

2.01.2008 - Konkurs w Zakopanem dał Jankowi nową chęć do skakania.

Honza s rodiči pod můstkem v ZakopanemPo dwóch tygodniach treningów w domu i za granicą przyszedł czas na kolejne zawody. Po roku Janek wrócił do Zakopanego - na skocznię na której odniósł poważne obrażenia po upadku. Właśnie ta skocznia jednak bardzo pasowała Jankowi. W sobotnim konkursie punktował zajmując 17 miejsce. Cenniejsze dla niego jest to, że ponownie powróciło uczucie zadowolenia i tęsknoty za skokami narciarskimi. Ma świadomość, że droga na szczyt jest długa ale czuje, że przesunąłem się do przodu.

Faza lotu w pierwszej serii nie była całkowicie optymalna, ale wszystko zrekompensował wspaniały dojazd. Skok w drugiej serii był jeszcze lepszy. Dwa konkursowe skoki były naprawdę bardzo udane i dodały mu chęci do pracy i dalszych treningów.

Mazda Skijumping teamKonkurs nie był łatwy, była tam silna konkurencja. Janek odczuł zmianę która pojawiła się właśnie w Polsce. Sobotni konkurs w Zakopanem dał mu więcej niż tylko kolejne punkty do generalnej klasyfikacji i solidne miejsce ale głównie radość ze skoków. Ten konkurs wiele dla niego znaczy i cieszy się, że będzie tutaj skakał jeszcze w niedzielę. Do Polski z Jankiem przyjechała cała jego rodzina, która skutecznie go wspierała i motywowała. Janek był bardzo szczęśliwy, że bliscy są tutaj. Wsparcia udzielili mu także widzowie, którzy pojawili się na skoczni w liczbie około 5 tysięcy. Najbardziej hucznie przywitano właśnie Janka.

Już w przyszłym tygodniu w galerii pojawią się zdjęcia z Zakopanego.

1.02.2008 - Czat z Jankiem Mazochem.

Pierwszego lutego gościem na czacie polskiej strony o skokach narciarskich (skijumping.pl) był Jan Mazoch. Janek przez ponad godzinę wyczerpująco odpowiadał na pytania polskich kibiców.
Oto najciekawsze pytania:

Jak się czujesz w Zakopanem?
Super! Miałem trochę problemów z motywacją, ale teraz jest ze mną rodzina tzn nowopowstały " Mazda ski team". Bardzo się cieszę, że ponownie jestem w Zakopanem i mam nadzieję, że będę tutaj dobrze skakał.

Jaka jest twoja ulubiona skocznia?
Zarówno przed jak i po upadku moją ulubioną skocznią była i jest "Wielka Krokiew" w Zakopanem. Lubię także skocznie w Czechach: Harrachov i Liberec.

Czy łatwo jest pogodzić rolę ojca z rolą skoczka?
Aktualnie rodzina jest dla mnie najważniejsza. Skoki zeszły trochę na dalszy plan. Nie chcę jednak wybierać pomiędzy rodziną a skokami. Na dzień dzisiejszy daję sobie radę ze wszystkim, oczywiście z pomocą moich rodziców i rodziców Barbory.

Jak to jest u ciebie z jedzeniem? Możesz pozwalać sobie na jedzenie typu fast-food i słodycze?
Jak każdy normalny człowiek mogę czasem jeść dania typu fast-food, jednak staram się to robić rzadko. Muszę utrzymywać stałą wagę co jest oczywiście naturalne u każdego skoczka. Natomiast jeśli chodzi o słodycze najbardziej lubię ciasto kołacz.

Jak układa się współpraca z waszym szkoleniowcem?
Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z Matjazem Zupanem. Darzę go naprawdę wielkim szacunkiem. To co mówi trener jest dla mnie święte. Po upadku wiedziałem, że jedyną osobą z którą chciałbym trenować jest właśnie Matjaz Zupan. Ufam mu w pełni. Matjaz ogromnie dużo wie o skokach i wie kiedy skoczka można dopuścić do skoku. Nie pozwolił by, żeby coś złego mi się przytrafiło.

<>Jakie są twoje zainteresowania?, Jakiej muzyki słuchasz?
Nie mam ulubionego stylu muzyki. Słucham tego co w danej chwili mi się podoba. Obecnie chętnie słucham Timbalanda, a z czeskiej muzyki: Karela Gotta, zespołów: Chinaski i Wanastowi Vjecy. A interesuje mnie ogólnie sport, narciarstwo i piłka nożna.

Jakie są twoje najbliższe cele jeśli chodzi o skoki?
Chciałbym wygrać w Zakopanem.

Twój brat Jiri również jest skoczkiem. Czy jest między wami rywalizacja?. Myślisz, że będzie niedługo skakał lepiej od ciebie?
Oczywiśćie, że jest między nami rywalizacja, to jest normalne i nie ważne czy dotyczy braci czy kolegów z drużyny. Mam nadzieję, że nie będzie lepszy ode mnie, ale jeśli się tak stanie będę go wspierał.

29.01.2008 - Treningowy plan na dalsze dni.

We wtorek Jan razem z Jakubem Jandą pojechał do Ramsau gdzie spotka się z pozostałymi skoczkami teamu B. W Austrii Jan będzie skakał dwa dni a następnie uda się do Polski na konkursy Pucharu Kontynentalnego, które odbędą się w Zakopanem. Ponieważ Coc w Libercu został odwołany Jan mógł spokojnie nabrać sił do walki o kolejne punkty do generalnej klasyfikacji.

23.01.2008 - Zła pogoda pokrzyżowała plany Janka.

Honza Mazoch při rozhovoruMiejscem gdzie odbywały się kolejne konkursy Pucharu kontynentalnego było niemieckie Brotterode. Wśród szóstki czeskich skoczków nie mogło zabraknąć Janka, który w sobotnim konkursie zajął 25 miejsce. W niedziele na skoczni nie można było skakać. Wiejący wiatr i wysoka temperatura zmusiła organizatorów do odwołania drugiego konkursu. Jan z całą drużyną wrócił do Czech.

Janek przywitał się ze swoją dziewczyną i córeczką i następnie udał się jeszcze do Harrachova wesprzeć swoich kolegów startujących w konkursie lotów narciarskich. Ciepła temperatura panowała nie tylko w Brotterode ale również i w Harrachovie, dlatego Janek lotów nie pooglądał. W deszczowe popołudnie mając za plecami skocznie Janek udzielił wywiadu.

Miałeś startować w Niemczech ale teraz jesteś w Harrachovie. Czy tamtejszy konkurs został odwołany?
Tak konkurs był odwołany z powodu panującej tam niesprzyjającej pogody. Było bardzo ciepło, wiał wiatr i organizatorzy nie zdołali odpowiednio przygotować obiektu. W takim stanie jakim go widziałem nie było mowy o skakaniu, także dobrze, że konkurs odwołano. Zdrowie skoczków jest przecież najważniejsze.

Po roku wrócisz do Zakopanego, czy obawiasz się tego, odczuwasz jakiś lęk?
Nie w ogóle. Wczoraj mówiłem, że byłem już w Zakopanem. Miałem możliwość skakać na tamtejszej skoczni. Kiedy konkurs w Brotterode odwołano odetchnąłem z ulgą, że nie muszę skakać w tych złych warunkach. Strasznie wiało i konkurs byłby przypadkowy.

Słyszałem, że masz jakiś problem z zębami. Czy już jest wszystko w porządku?
Już jest dobrze. Nie tylko z zębami miałem problem, dokuczał mi również wirus. Cały czas mam jeszcze katar ale myślę, że jest już w porządku. Byłem w Libercu u lekarza i on pomógł mi wszystko wyleczyć.

Jak być ocenił ten sezon na jego półmetku?
Myślę, że teraz jestem na etapie ciągłego szukania. Potrzebuję znalezć optymalne rozwiązania dla siebie. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Przede mną Liberec, i mam nadzieję, że ta myśl doda mi pewności siebie a przede wszystkim motywacji.

Wspomniałeś o Libercu. Będziesz skakał w zawodach Pucharu Kontynentalnego czy Pucharu Świata?
Myślę, że najpierw pojawię się na Pucharze Kontynentalnym, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Następnie wezmę udział w konkursie Pucharu Świata który jest za 14 dni. Tam mamy możliwość wystawienia grupy narodowej w której będę skakał.

Podczas ubiegłego roku wydarzyło się wiele rzeczy w twoim życiu. Założyłeś rodzinę. Myślisz, że ona doda ci potrzebnej energii i motywacji?
Dla mnie to wielka motywacja, a tej motywacji teraz właśnie szukam. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Teraz szukam jakiejś drogi do wyników i kiedy mi nie wychodzi jestem taki nieswój. Szukam czegoś czego mógłbym się chwycić.

Może właśnie kibice w Libercu pomogli by ci to znalezć?
Na to liczę i w to wierzę. Również moja rodzina wybiera się do Liberca i na konkursy Pucharu kontynentalnego. Mam nadzieję, że mnie to jakoś natchnie.

Dzień po wywiadzie pogoda ponownie pokrzyżowała plany Janka. Z powodu plusowej temperatury i braku śniegu konkursy Pucharu kontynentalnego zostały odwołane. Na dalszy start Janek musi zatem poczekać aż do Zakopanego - 2 i 3 lutego, gdzie pojedzie z nim rodzina.

12.01.2008 - Pozdrowienia z Beskidów.

Pozdrawiam was z Frenstatu. Od końca listopada jest to praktycznie pierwszy weekend kiedy jestem w domu. Do Japonii nie polecieliśmy i przez ten tydzień przygotowywaliśmy się pod względem kondycyjnym do następnych zawodów. W niedziele rano jedziemy na trening do Klingenthal gdzie będziemy dwa dni, potem przyjedziemy do Liberca tam będziemy skakać na zrekonstruowanej skoczni. Po tych treningach zobaczymy kto pojedzie do Niemiec na Puchar Kontynentalny a kto do Harrachova na Puchar Świata. Nasze tygodniowe przygotowania kondycyjne były udane, każdy poprawił to co potrzebował. Ja pracowałem nad momentem dojazdu do progu. Cieszę się ze zgrupowania i z kolejnych konkursów. Druga część sezonu właśnie się rozpoczyna.

Dziękuje za miłe słowa jakie pozostawiacie w księdze gości. Z pozdrowieniami Mazda.

8.01.2008 - W Kranju punkty zdobyli zarówno Janek jak i Jirka.

W weekend odbyły się pierwsze konkursy Pucharu Kontynentalnego w nowym roku. Do Słoweńskiej miejscowości Kranj pojechał team B na czele z braćmi Mazochami. Na średniej skoczni (HS 109) panowały deszczowe warunki i pojawiała się mgła, to jednak zupełnie Jirce i Jankowi nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie radzili sobie w tych warunkach bardzo dobrze.

W sobotę 5 stycznia Janek po pięknym skoku zamykał pierwszą dziesiątkę, również Jirka z osiemnastego miejsca awansował do drugiej serii. Obaj wykorzystali sprzyjający wiatr, który wiał na skoczni podczas skoków pierwszych zawodników. Swojej doskonałej pozycji Jirka nie utrzymał, ostatecznie zajął 25 miejsce. Janek ukończył zawody na 10 miejscu. Konkurs wygrał inny Czech Antonin Hajek.

W drugim konkursie 6 stycznia początkowo Janek (104 m) z Jirką (104,5 m) zamykali najlepszą piętnastkę. Jirka miał szansę na osiągnięcie swojego najlepszego rezultatu, jednak skok w drugiej serii podobnie jak i w sobotnim konkursie zupełnie mu nie wyszedł. Obaj bracia są jednak ze swoich wyników zadowoleni, dla Janka najważniejszy był powrót koncentracji, której próżno było szukać na początku sezonu, oraz równych udanych skoków oddawanych w konkursie.

"Z osiągniętego wyniku jestem zadowolony tak w pięćdziesięciu procentach. Pozycja dojazdowa i wyjście z progu były dobre, w samej fazie lotu popełniłem małe błędy które kosztowały mnie jakieś 2, 3 metry odległości a to w zawodach naprawdę dużo kosztuje." Podsumował Słoweńskie zawody Janek.

Następne konkursy Pucharu Kontynentalnego odbędą się w Sapporo. Do Japonii czeska kadra B jednak nie poleci. Janek aktualnie przygotowuje się do treningów na czeskich obiektach. Na początku przyszłego tygodnia uda się na nowo otwartą skocznię pod Jestedem. " Już teraz cieszę się, że treningi będą się odbywały na zrekonstruowanej skoczni w Libercu" powiedział Janek. Po tych treningach okaże się czy pojedzie do Niemiec na zawody Pucharu Kontynentalnego czy do Harrachova na konkurs lotów narciarskich.

29.12.2007 - Konkurs w którym do wygrania są dwa bilety na Puchar Świata w Harrachově

W pierwszym tygodniu stycznia, możecie wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania są dwa bilety na konkurs Pucharu Świata w lotach narciarskich, który odbędzie się 19 i 20 stycznia 2008 w Harrachově. (www.skiflying-harrachov.cz).

Ta czeska miejscowość przywita najlepszych skoczków świata i będzie to jednocześnie jedyna możliwość zobaczenia lotów przed Mistrzostwami Świata.

Odwiedzajcie stronę internetową Jana Mazocha, gdzie 2.01 pojawią się konkursowe pytania.

Do soboty 5.01 wyślijcie do nas poprawne odpowiedzi oraz swój typ na najdłuższy skok ostatniego konkursu Turnieju Czterech Skoczni, który odbędzie się w Bischofshofen 6.01.

Osoba która będzie mieć najwięcej poprawnych odpowiedzi i ze swoim typowaniem najdłuższego skoku będzie najbliżej otrzyma dwa bilety na Puchar Świata w Harrachově.

Odpowiedzi na konkursowe pytania + typ najdłuższego skoku wysyłajcie do 5.01.2008 na adres: skifly@email.cz

28.12.2007 - Znowu czułem, że lecę.

Janek na kilka dni opuścił rodzinne grono w którym panowała świąteczna atmosfera, żeby wystartować i zdobyć kolejne punkty w konkursie Pucharu Kontynentalnego. Swojej drogi do szwajcarskiego Engelbergu nie ma co żałować. 27 grudnia na skoczni HS 137 wystartowało aż siedmiu czeskich skoczków a sześciu z nich zakwalifikowało się do drugiej, finałowej serii konkursu.

Janek dzięki pięknemu skokowi zapewnił sobie miejsce w najlepszej trzydziestce. W drugiej serii się jeszcze poprawił i skokiem na odległość 124,5 m wywalczył świetne 16 miejsce. Janek z wyniku jest bardzo zadowolony, cieszy się przede wszystkim z tego, że w Engelbergu ze skoku na skok się poprawiał zarówno w treningach jak i samym konkursie. Szkoda, że nie znalazł się w najlepszej piętnastce.

Najważniejszy jest jednak fakt, że w drugim konkursowym skoku Janek ponownie poczuł, że leci a to świadczy o postępie ku lepszemu.

22.12.2007 - W Ga - Pa także drugi dzień nie był udany.

W sobotę 22 grudnia w niemieckim Garmisch - Partenkirchen ponownie odbyły się zawody. Na starcie pojawiło się 78 zawodników w tym pięciu reprezentantów Czech (taki sam skład jak w piątek). W treningu na skoczni HS 140 Janek zajął 26 miejsce za skok na odległość 121,5 m. Gdyby skoczył tyle w konkursie zakwalifikował by się bez problemów do drugiej serii. Tak jednak się nie stało. W pierwszej konkursowej serii Jankowi zupełnie nie wyszedł skok. 118,5 m starczyło zaledwie na 36 pozycję. Aktualnie w Generalnej Klasyfikacji Pucharu Kontynentalnego Janek zajmuje 37 miejsce.

35 miejsce w dzisiejszym konkursie zajął inny Czech Ondřej Vaculík. Jakub Janda był 16, natomiast Lukáš Hlava zakończył rywalizacje na 24 pozycji. Najlepszym z Czechów był ponownie Borek Sedlák, który powtórzył swoje piątkowe ósme miejsce.

Teraz Janek uda się na kilka dni do domu do rodziny, gdzie rozpocznie świętowanie. Jednak długo to nie potrwa gdyż kolejne zawody Pucharu Kontynentalnego zaplanowano na 27 i 28 grudnia w szwajcarskim Engelbergu na skoczni HS - 137.

21.12.2007 - "Jutro jest kolejny konkurs"

Przedostatni przedświąteczny konkurs Pucharu Kontynentalnego został rozegrany w piątek 21 grudnia na nowej , zmodernizowanej skoczni w Garmisch - Partenkirchen. Ten niemiecki kurort narciarski jest wszystkim bardziej znany z drugiego konkursu Turnieju Czterech Skoczni który co roku się tam odbywa.

"Nowa skocznia jest wspaniała i byłem bardzo szczęśliwy i zaszczycony, że mogłem wypróbować tamtejszy najazd" - powiedział po pierwszych skokach Janek.

Już w czwartek czeska piątka miała możliwość przetestowania nowego obiektu. "Myślę, że jest to typowo techniczna skocznia i, że wielu skoków na odległość około punktu HS 140 nie zobaczymy. Każdy nawet najdrobniejszy błąd jest tutaj widoczny"- zaznaczył Janek. "Cały tutejszy najazd jest ceramiczny, także doskonale."

Sam konkurs już taki doskonały i udany nie był. Janek nie zdołał awansować do drugiej serii. Skoczył tylko 117 metrów co pozwoliło mu zająć dopiero 40 pozycję.

"Nie trafiłem zbyt dobrze w próg" tłumaczył swoje niepowodzenie Jan. Oczywiście się nie poddaje " Jutro jest kolejny konkurs" i myśli, już o sobotniej rywalizacji. Drugi konkurs w Ga- Pa rozpocznie się o 11.00

20.12.2007 - Janek po chacie z fanami odjechał do Ga - Pa.

We wtorek 18 grudnia Jan Mazocha chatował ze swoimi fanami. Oprócz życzeń powodzenia w nadchodzących zawodach w Garmisch - Partenkirchen pytano go także o jego przedświąteczne przygotowania i szkołę.

Janek wspólnie z czterema innymi czeskimi skoczkami - Jakubem Jandą, Borkiem Sedlakiem, Lukasem Hlavą i Ondrejem Vaculikiem pojechał na kolejne zawody Pucharu Kontynentalnego. Tym razem zawitają do sąsiednich Niemiec a dokładniej do olimpijskiego miasteczka Garmisch - Partenkirchen. W tych dwóch konkursach swój debiut będzie miała nowa, zmodernizowana skocznia. "Cieszę się, że będę skakał w Ga - Pa. Jestem ciekawy jak tamtejsza skocznia się zmieniła i jak w ogóle wygląda" - powiedział Janek. A jakie są jego cele na nadchodzący konkurs? "Mój cel to skakać w samym konkursie tak jak skaczę w treningach i seriach próbnych. Cieszę się ze skoków i jestem przygotowany do walki o te najlepsze pozycje. Lęku nie odczuwam" dodał.

Zmagań Janka i pozostałych Czechów nie można śledzić w telewizji, dlatego o wszystkim na bieżąco będziemy informować was na stronie Mazdy. Nie zapomnijcie już w piątek i sobotę 21 i 22.12 trzymać za chłopców kciuki.

Podczas chatu Janek zdradził także jaka atmosfera panuje w drużynie. "Myślę, że Jandys, Matti i Bora skaczą dobrze. Jan Matura nie jedzie już do Ga - Pa, gdyż trener postanowił zabrać go do Engelbergu na konkursy Pucharu Świata. Z chłopakami się rozumiemy". Janek myśli też o Pucharze Świata i o zimowym powrocie na skocznie w Zakopanem. "Chciałbym skakać w Pucharze Świata ale aktualnie nie jestem jeszcze oskakany i moje skoki nie są jeszcze wyrównane. Mam nadzieję, że jak najszybciej się poprawię i będę skakał w Pucharze Świata". Na pytanie odnośnie polskich zawodów odpowiedział "Tak do Polski przyjadę na pewno albo na COC albo na PŚ. Mam nadzieję, że w Zakopanem po prostu będę skakał dobrze"

Janek wraz z dziewczyną Barbarą i córeczką świętują już teraz, jednak małą Viktorkę męczy mocny katar co straszliwie martwi rodziców. Wszystkie prezenty mają już kupione i zapakowane, przeprowadzili także tradycyjne świąteczne porządki. Viktoria będzie musiała poczekać na sobotni powrót taty i wtedy zaczną już takie prawdziwe świętowanie. A jak Janek spędzi noc sylwestrową? - jeszcze nie wie najprawdopodobniej w domu z Viktorią albo w rodzinnym gronie.

W trakcie trwania chatu pojawiło się pytanie dotyczące założenie Fan clubu Janka. Taki pomysł już się kiedyś pojawił, jednak Janek uważał, że nikt do jego Fan clubu nie będzie chciał się zapisać. Prawda byłaby inna.Po za tym fanów Janka może cieszyć obietnica, że jak tylko będzie miał jakieś ciekawe zdjęcia to szybko znajdą się one na stronie.

14.12.2007 - W trzecim konkursie Pucharu Kontynentalnego w Rovaniemi Janek punktów nie zdobył.

Ostatnim , trzecim konkursem w fińskim Rovaniemi zakończył się kolejny odcinek tegorocznego zimowego Pucharu Kontynentalnego w skokach narciarskich.

Oto jak podsumował ten konkurs Jan Mazoch: "Seria próbna ponownie mi się udała. Skoczyłem w niej 93,5 m i osiągnąłem piątą odległość. Jednak kiedy przyszedł konkurs nie spisałem się w nim tak jakbym tego chciał.

Podobnie było rok temu, na końcu grudnia zeszłego roku zacząłem się już rozkręcać i systematycznie poprawiać. Dokładnie na przełomie roku i na początku stycznia moje skoki w seriach próbnych były już ustabilizowane, a same konkursy mi wychodziły. Także wierzę, że tak będzie i teraz, czuję, że potrzebuję jeszcze startów w kilku konkursach i, że wtedy wejdę w ten "konkursowy wir". Teraz wracamy do domu a ja już bardzo się cieszę z naszego wtorkowego chatu. Życzę miłego przedświątecznego weekendu."

9.12.2007 - Do Mikołaja po punkty.

Zbliża się okres, kiedy każdego roku Święty Mikołaj na swoich saniach odwiedza dzieci na całym świecie. Tym razem jednak to Janek pojedzie do miejscowości w której mieszka Mikołaj, ponieważ właśnie w Rovaniemi odbędą się kolejne zawody Pucharu Kontynentalnego. Janek cały rok był grzeczny i mamy nadzieję, że jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia zostanie obdarowany prezentem w postaci punktów do generalnej klasyfikacji. Janek ma oczywisty cel na to tygodniowe, fińskie turne. Chce zdobyć kolejne punkty.

W nadchodzącym tygodniu odbędą się aż cztery konkursy Pucharu Kontynentalnego. "Po krótkim zgrupowaniu w Ramsau, wróciłem do domu i trochę odpocząłem, chłonąłem także atmosferę niedzieli adwentowej i z pozytywnym nastawieniem czekam na fińskie konkursy. Wyjeżdżam w poniedziałek. Będzie to niewątpliwie tydzień bogaty w zawody, dawno w świecie skoków czegoś takiego nie było, dlatego zaglądajcie na moją stronę. Będę was na bieżąco informował co dzieje się w Finlandii. Mam nadzieję, że sprawię wam tym radość w ten przedświąteczny czas."

Po zawodach w Rovaniemi miał odbyć się dwa konkursy w Lahti. Jednak z powodu złych warunków atmosferycznych (głównie wysokich temperatur) konkursy te zostały odwołane. O tym czy w Rovaniemi zostaną rozegrane cztery konkursy, czy może zawody te będą przeniesione do innego fińskiego miasta, a może w ogóle zostaną odwołane okaże się w poniedziałek.

Po powrocie z Finlandii zaplanowany jest chat z Jankiem. Dokładnie odbędzie się on we wtorek 18.12 o godzinie 20.00.

2.12.2007 - Dzisiaj mi nie wyszło.

W drugim konkursie Pucharu Kontynentalnego we włoskim Pragelato Jan Mazoch nie powtórzył swojego rezultatu z soboty. Tym razem nie zakwalifikował się do finałowej serii. W porównaniu do soboty wszystko było na opak - świetna seria próbna, w której skoczył na odległość 130,5 m (druga odległość za Janem Maturą), następnie nieudany skok konkursowy.

"Pozdrawiam was z trasy z włoskiego Pragelato do austriackiego Ramsau. Atmosfera w aucie jest dobra, ponieważ Jandys zajął dwa razy drugie miejsce. Mi towarzyszą mieszane uczucia i jestem na siebie troszeczkę zły. Dzisiaj wszystko zaczęło się bardzo dobrze i wierzyłem w dobre skoki. Tak naprawdę to już nie pamiętam kiedy miałem tak udany skok w serii próbnej. Jednak gdy przyszedł pierwszy konkursowy skok, popełniłem błąd przy dojezdzie i to spowodowało, błąd przy odbiciu i w konsekwencji krótki skok. Cieszę się, że teraz jedziemy na krótkie zgrupowanie. Jutro będę znowu skakał. Dzisiaj radość swoimi występami sprawili mi Jandys i brat Jirka, który po raz pierwszy zdobył punkty w Pucharze Kontynentalnym.

Moje niektóre skoki z Pragelato mają dla mnie wartość, ponieważ były dobrej jakości i naprawdę sprawiły mi radość. Jedziemy dalej, przecież sezon właśnie a właściwie dopiero się rozpoczął".

Z włosko - austriackiej granicy pozdrawia Was Jan Mazoch.

1.12.2007 - W inauguracyjnym konkursie Pucharu Kontynentalnego Janek zajął 15 miejsce.

Szesnaście punktów zdobył Jan Mazoch za 15 miejsce w inauguracyjnym konkursie Pucharu Kontynentalnego we włoskim Pragelato. Pierwsze zawody na śniegu od Pucharu Świata w Polsce Janek miał doskonale przemyślane. Po pierwszej serii zajmował nawet 3 miejsce, za skok na odległość 134,5 m otrzymał notę 132,6 p. Do prowadzącego Manuela Fettnera tracił 5,9 p, a do drugiego Jandysa 5,4p.

"Z pierwszego skoku byłem bardzo zadowolony, wszystko mi wyszło tak jak miało wyjść. Najbardziej jednak cieszyłem się z tego, że w czołówce znalazło się aż trzech Czechów. To człowieka bardzo motywuje i pobudza przed drugą serią".

Możliwe, że niektórzy obecni na skoczni widzowie, po pierwszej serii mieli wrażenie, że znajdują się na otwartych Mistrzostwach Czech, ponieważ Borek Sedlak był czwarty a Jan Matura szesnasty. Jedynie młody Jirka Mazoch nie zdołał zakwalifikować się do drugiej serii.

W serii finałowej nie dało się już tak daleko skakać, i przez to Janek nie ustrzegł się kilku drobnych błędów i niestety nie utrzymał swojej pozycji na podium. Po skoku na odległość 126,5m zawody ukończył podobnie jak we wspomnianym już wcześniej konkursie w Polsce na piętnastym miejscu. Rezultat ten należy odbierać z mieszanymi uczuciami: pozytywnie - z punktu widzenia powrotu na skocznie, i trochę nieszczęśliwie - z racji zajmowanego po pierwszej serii miejsca w czołowej trójce.: "Człowieka to naturalnie smuci, przecież mogłem sprawić radość tylu fanom, którzy mi tak dobrze życzyli. Czuję, że jestem w dobrej dyspozycji, i wiem, że mogę walczyć o najwyższe lokaty. Potrzebuję jeszcze doszlifować niektóre detale. To, że wiem o tym wszystkim daje mi wielką siłę do dalszych skoków i ogromnie się cieszę na jutrzejsze zawody".

Sobotni konkurs wygrał Austriak Fettner przed Jakubem Jandą. Borek Sedlak był 13 a Jan Matura 23.

30.11.2007 - Treningi w Pragelato.

Przy stosunkowo ciepłej i przyjemnej pogodzie (ponad 8 C) Janek skakał na dużej skoczni w trzech seriach treningowych. Pierwsze dwa skoki były wyrównane - 127,5 m i zgodnie były to siódme rezultaty. W drugiej serii skoczył o 3 metry krócej od Niemca Felixa Schofta. Przy trzecim skoku nie miał najlepszych warunków co potwierdziły skoki zawodników skaczących bezpośrednio przed nim jak i po nim. Janek paradoksalnie dodaje: "Właśnie ten trzeci skok mi się udał, ale warunki nie pozwoliły skoczyć dalej". Trzecią serię treningową wygrał Jakub Janda (132,5 m) jednak on startował w tej pierwszej grupie zawodników. Janek w zawodach będzie startował z numerem 52. A na co będzie zwracał największą uwagę? "Przede wszystkim chcę się skupić na pozycji dojazdowej i ustrzec się tam ewentualnych błędów. Cieszę się, że będziemy skakać popołudniu. Rano będę mógł przygotować się kondycyjnie a popołudniu będę już gotowy do konkursu. Wszyscy trzymajcie za mnie kciuki, aby szczęście dopisało i niech konkurs pójdzie według planów i ustaleń".

Janek do tego konkursu podchodzi z ogromnym zapałem i chęciami, i to bardzo dobrze!

29.11.2007 - Samochód, Hotel, Szatnia, Scena itd...Tak właśnie zaczyna się sezon.

Jeden z hitów czeskiego piosenkarza Karela Gotta może zacząć nucić sobie Jan Mazoch. Trochę poprawiony tekst dokładnie oddał by kołowrotek który właśnie zaczyna się w tym tygodniu. Mikrobus, hotel, skocznia itd. Sezon na który się Janek bardzo cieszy właśnie się rozpoczyna. Mazda chciałby w nim skakać tak aby ludzie nie kojarzyli go tylko w związku z upadkiem. Zimowy konkursowy sezon zacznie się dla Mazdy w ten weekend we włoskim Pragelato i jak sam Janek dodaje: "Dla mnie to dalszy kroczek na mojej własnej drodze".

Miara sukcesów i powodzeń skoczka dała by się zmierzyć czasem, który będzie podczas sezonu przebywał w domu - czym mniej go będzie tym w większej ilości konkursów wystartuje ( i co za tym idzie będzie miał lepszą formę). Im więcej czasu spędzi w domu, tym mniej nominacji otrzyma. Takie właśnie jest życie skoczka narciarskiego, które od końca listopada do połowy marca wygląda jak karuzela - podobnie jak we wspomnianej piosence.

Zatem zaczynamy...- Nowy sezon właśnie się rozpoczął!!!

26.11.2007 - Pierwsze zgrupowanie na śniegu.

Włoskie Pragelato jest położone niedaleko znanego narciarskiego kurortu Sestrierie. Ta malownicza wioska do narciarskiej podświadomości dostała się stosunkowo niedawno. O Pragelato więcej usłyszeliśmy w związku z Turynem i organizowanymi tam zimowymi igrzyskami olimpijskimi. Dosłownie "na zielonym" wzgórzu wybudowano skocznie narciarskie, które zostały otwarte w 2005 roku. To właśnie tutaj odbędą się pierwsze w tym sezonie konkursy pucharu kontynentalnego w skokach narciarskich. Szybkie przygotowanie tego obiektu umożliwiło niektórym skoczkom przeprowadzenie ostatnich treningów przed rozpoczęciem nowego sezonu właśnie w tym alpejskim krajobrazie. Pierwsze skoki na śniegu oprócz Janka oddali tutaj również pozostali czescy skoczkowie.

Do włoskiego Pragelato Mazda powróci już w tym tygodniu, ponieważ został nominowany do startu w inauguracyjnych zawodach pucharu kontynentalnego. Będzie reprezentował Czechy właśnie na tej włoskiej skoczni. Podczas swojego pierwszego konkursu na śniegu może liczyć na wsparcie swojego kolegi z Dukli Frenštát - Jakuba Jandy a także swojego brata Jirky Mazocha, który także znalazł się w wytypowanej piątce.

Zawody Pucharu Kontynentalnego w Pragelato odbędą się 1 i 2 grudnia.

15.11.2007 - Jan Mazoch odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Reprezentacyjne drużyny czeskich skoczków narciarskich zostały oficjalnie przedstawione dziennikarzom. Wśród skoczków teamu a nie mogło zabraknąć Jana Mazocha. Janek odpowiadał na pytania dotyczące przede wszystkim nadchodzącego sezonu, ale również tego jak radzi sobie w roli ojca. Z letnich przygotowań był zadowolony.

"Fizycznie wszystko jest dobrze, podczas rehabilitacji wykonywałem takie ćwiczenia na które w normalnych okolicznościach nie było by czasu". Pierwszy skok oddał na końcu sierpnia i ostatecznie podsumował: "Myślę ,że oddałem dobre i wyrównane skoki. Cieszę się ,że miałem możliwość skakania i spróbowania się na różnych skoczniach". Na pytania o nadchodzący sezon odpowiadał następująco: "Chciałbym oddawać skoki które gwarantowały by mi kwalifikacje do konkursu ,i sprawiać radość fanom. Osobiście jestem bardzo szczęśliwy ,że z powrotem jestem w teamie i zarówno do skoków jak i startów w zawodach odczuwam ogromną chęć".

Na koniec podkreślił też jak wielkim wsparciem obdarza go jego dziewczyna Barbora. "Bardzo jej za to dziękuje" - powiedział. Pytania nawiązujące do jego upadku prawie nie padały. Jeden z radiowych dziennikarzy wprawdzie chciał ponownie o coś związanego z upadkiem zapytać ,ale ostatecznie przez pomyłkę zadał to pytanie bratu Mazdy - Jiriemu. Wiemy jednak, że w radio obraz nie odgrywa tak ważnej roli, także to niedopatrzenie możemy, mu spokojnie darować. Na dodatek Janek w sprawie upadku ma do powiedzenia już tylko tyle: "Ja podobnie jak wcześniej nic nie pamiętam ,także odnośnie tego upadku nic by się ode mnie nie dowiedział".

Po pięciu dniach Janek ponownie zobaczy się ze swoją córką i dziewczyną. Będzie miał dwa dni wolne-taki weekend w środku tygodnia. W sobotę natomiast wyjedzie "na pierwszy śnieg" i końcowe przygotowania przed początkiem sezonu. Tam też zapadnie decyzja na jakie zawody na początku grudnia się uda. Trenować we włoskim Pragelato (ośrodek pomiędzy Turynem a Sestriere)

13.11.2007- Pierwsze spotkanie ze śniegiem.

Ilustrační fotoNa fotografii widać piękny,zimowy krajobraz: biały stok,szron,temperatura około zera.W takiej scenerii swój pierwszy kontakt ze śniegiem w tej części roku odnotowali Jan Mazoch i jego kadrowi koledzy.To spotkanie ze śniegiem miało miejsce w Libercu gdzie właśnie przebiegają końcowe przgotowania przed pierwszymi skokami na śniegu.Na małej, łagodnej górce wszyscy próbowali nie tylko zjazdów ale również wykonywali różne ćwiczenia między innymi dojazdowe.

Transport na góre mieli troszke inny niż to się zazwyczaj odbywa,tym razem musieli podążać za czterokołowym pojazdem prowadzonym przez trenera Matjaza Zupana..Plany na najbliższy czas to:regeneracja,konferencja prasowa,a w weekend planowany jest już wjazd na "pierwszy śnieg".Początek zimowego sezonu zbliża się wielkimi krokami.Z pierwszch skoków na śniegu już teraz niezmiernie cieszy się Janek.

4.11.2007 - Chat s Jankiem Mazochem

Anna: Jakie masz cele na nadchodzący sezon?
MAZDA: Na ten sezon nie stawiam sobie żadnych konkretnych celów,chce być po prostu zadowolony ze swoich skoków a wyniki przyjdą same.

Klaudia: Wolisz skakać zimą czy latem?
MAZDA: Nie zwraacam uwagi na to czy skacze zimą czy latem myśle że skoki są zarówno w ziemie jak i w lecie podobne,także dla skoczka nie ma prawie żadnej różnicy.

Loquisimas2 3: Lubisz spotkania z fanami?
MAZDA: Bardzo lubie spotykać się z fanami skoków narciarskich,i bardzo się ciesze,że ludzie mi kibicują, mam nadzieję,że odwdzięcze sie im swoimi dobrymi wynikami.

Klaudia: Co robisz najchętniej w wolnym czasie?
MAZDA: Swój wolny czas poświęcam przede wszystkim rodzinie ,oprócz tego staram się uczyć.

Marlena_M: Jak sie czuje Victoria?
MAZDA: trzecie: Viktoria teraz siedzi razem ze mną i patrzy jak pisze. Myśle ,że ma sie dobrze.

8.10.2007-Dalsze treningi przebiegają według planu.

Tym razem pozdrawiam wszystkich z drogi do Kranj.W tym tygodniu byłem w Libercu,gdzie mieliśmy serie kondycyjnych treningów.Była to ciężka praca,ale bardzo potrzebna.Bezpośrednio z Liberca przenieślismy się do Słowenji.Tutaj czeka mnie ostatni w tym sezonie trening na igielicie.Przeprowadzimy tu także 4 dniowe testy nowego sprzętu.Następny trening na skoczni planowany jest już na śniegu w połowie listopada.Ze względu na to,że aktualnie potrzebny jest mi każdy skok,mam nadzieję,że oczekiwanie na pierwszy śnieg nie będzie mieć podobnego przebiegu jak miało to miejsce w ubiegłym roku.Pognozy są optymistyczne,a ja już teraz bardzo się cieszę,że będę skakał na śniegu.Cieszę się również z piątkowego chatu,który odbędzie się na mojej stronie internetowej,z radością odpowiem na wasze pytania.

Pozdrawiam ze Słowenji Jan Mazoch.

22.10.2007 - Wizyta w Státní opeře Praha na "Lazebníku Sevillským"

W czasie rekonwalescencji i powrotu do normalnego życia Janek przejawiał spore zainteresowanie operą.Jak sam stwierdził uświadomił sobie,że opera jest nierozerwalną częścią życia kulturalnego. Na operę komediową "Lazebník Sevillský" udało mu się wybrać tuż przed wkroczeniem w decydującą faze przygotowań do nadchodzącego sezonu i właściwie ta wizyta była pewnego rodzaju składnikiem jego "duchowego" przygotowania do zimowego skakania.

Jan był w operze po raz pierwszy i oto co powiedział po wyjściu: "Taką atmosferę chciałem poczuć i wypóbować już od dawna,ale jakoś nie było ku temu dogodnej okazji.Bardzo ciekawiło mnie,czy jest znacząca różnica pomiędzy operą widzianą na żywo a tą oglądaną w telewizji i powiem wam,że jest to zupełnie coś innego-jak dla mnie o wiele lepszego.Byłem strasznie zaciekawiony i pozytywnie zaskoczony .Tak naprawdę to ciężko wyazić moje odczucia słowami,polecam każdemu człowiekowi żaby kiedyś znalazł czas i wybrał się do opery by poczuć tą wyjątkową atmosferę"

Jan Mazoch na opeře lazebník Sevillský>Z wielką radością Janek wybrałby się ponownie w niedługim czasie do opery,tylko wtedy zabrałby ze sobą swoją dziewczynę gdyż tym razem jego osobą towarzyszącą był menager-Jan Baier.Obaj na zakończenie zgodnie stwierdzili ,że oglądana opera to prawdziwy balsam dla duszy.Te 3 godziny z wyłączonymi telefonami komórkowymi uważają za bardzo mile spędzony czas. Na końcu Janek jeszcze podziwiał i dokładnie przyjżał się samej budowli jaką jest Státní opera v Praze i będąc pod wielkim wrażeniem achitektury pojechał z powrotem w Beskidy.Tam tak zwany kulturalny weekend przedłużył się o uroczystości związane z powitaniem nowych obywateli,pomiędzy nimi była również jego czteomiesięczna córka Viktoria.

13.10.2007 - Jan Mazoch skakał na dużej skoczni w Zakopanem.

Treningowy plan przygotowawczy do zimowego sezonu przebiega według wcześniejszych założeń.Zgrupowanie,zmiana przygotowania kondycyjnego,ćwiczenia,suche przygotowanie i następnie ponownie zestwy ćwiczeń typowe dla skoczka-tak właśnie to wygląda. Z każdym treningowym dniem tudzież z każdym oddanym skokiem widać,że Jankowi przybywa pewności,elegancji i potrzebnej techniki.Właśnie dlatego Janek cieszy się z każdego treningu,z każdego oddanego skoku.Traktuje to jako nieodłączną część przygotowań do sezonu zimowego.

Tak-właśnie teraz gdy kończy się lato wszyscy zaczynają się już przygotowywać do zimy.To przecież zima jest dla skoczka najwazniejsza. Kiedy Janek dowiedział się,że kolejny trening odbędzie się w Zakopanem,przyjął tą wiadomość jako dalszy odcinek swojej powrotnej drogi do skokowego życia. "Cieszyłem się,że oddam kilka kolejnych skoków ,które mogą mnie ponownie posunąć na przód".A,że odbędzie się to w Zakopanem w ogóle nie stwarzało dla niego problemu.Przyjął to naprawde bardzo normalnie.Udał się po prostu na skocznie na której odbywają się konkursy Pucharu Świata i która jest położona najbliżej Frenštatu.

Najpierw wspólnie z kolegami z Czeskiego teamu B skakał na średniej skoczni,nastepnie odbył trening na dużej skoczni K-125-"Wielka Krokiew",gdzie oddał skok po 264 dniach. We wszystkich treningowych skokach zwracał uwage przede wszystkim na techniczne detale,którym aktualnie poświęca najwięcej uwagi.Podczas trwania lotu nie ma przecież na nic innego czasu. "Odbieraliśmy to jako normalne skoki,potrzebny mi jest teraz każdy skok na dużej skoczni,gdyż na takim obiekcie skakałem jedynie w Klingenthal przed dwoma tygodniami".

Podsumowując był to taki normalny treningowy dzień,to tylko dalszy kroczek,część do mozaiki nazwanej skocznym światem Jana Mazocha.Normalny dzień dla Janka,ale dla jego fanów był to na pewno dzień gdzie każdy drobiazg sprawiał radość,w końcu Mazda skakał w Zakopanem....

7.10.2005 - Komentarz Jana Mazocha do zakończonego właśnie cyklu Letniej Grand Prix.

Pierwszy pazdziernikowy weekend to kulminacyjny punkt tegorocznej Letniej Grand Prix.W niemieckim mieście Klingenthal odbyły się ostatnie zawody z tego cyklu.W 10 rozegranych konkursach ostatecznie najwięcej punktów zgromadził i co za tym idzie wygrał całą generalną klasyfikacje Mistrz olimpijski-Austriak Thomas Morgenstern. Z dwudniowym opóznieniem,za które was przepraszamy,publikujemy opinie Janka Mazocha na temat całego tegorocznego cyklu Letniej Grand Prix,oraz postawy w nim najlepszych skoczków świata.

Summer Grand Prix oczyma Jana Mazocha:
Ostatecznie okazało się to co można było przypuszczać już przed rozpoczęciem letniego sezonu.W samej LGP było widać,że Austriaccy skoczkowie są super przygotowani i wszystko im wychodzi.Myśle,że LGP również potwierdziło świetną forme Adama,co było także łatwe do przewidzenia. Morgi skacze cały czas dobrze i przypuszczam,że w zimie jeszcze sporo o nim usłyszymy.Pozwole sobie nawet wytypować,że w Turnieju Czterech Skoczni zajmie miejsce w pierwszej trójce.

Bardzo zaskoczył mnie natomiast Kamil Stoch podczas zawodów w Oberstdorfie-widać,że idzie śladami Adama,a ponieważ jest młody ma przed sobą piękną karierę.Jeśli chodzi o naszych skoczków to najbardziej podobało mi się jak skacze Martin Cikl,(co zresztą potwierdził zdobytymi punktami),a także na poczatku Roman Koudelka. Jednak zima to zima,i to wszystko może wyglądać zupełnie inaczej głównie dlatego,że w LGP nie skakali wszyscy czołowi skoczkowie-w końcu Norwegowie,Jakub Janda czy Janne Ahonen przygotowują się do sezonu zimowego innym sposobem,zima jest przecież najważniejsza.

Już teraz możemy zacząć się cieszyć z nadchodzącego zimowego sezonu gdyż będzie on na pewno interesujący-myśle,że z Adamem,Morgim,Ahonenem,Koflerem,Schlierenzauerem,Ammannem i Kuttelem musimy się liczyć i możemy oczekiwać od nich dobrych wyników. Nie możemy też jednak zapominać o naszych skoczkach,którzy mają możliwości by oddawać długie skoki.

Przypominamy,że Puchar Świata rozpoczyna się 30.11 w Fińskim Kuusamo.

Generalna Klasyfikacja LGP 2007:
1) Thomas Morgenstern-569pkt
2) Adam Małysz-460pkt
3) Gregor Schlierenzauer-417pkt
4) Andreas Kuttel-362pkt
5) Jernej Damjan-303pkt
6) Wolfgang Loitzl-299pkt
...
...
28)Roman Koudelka-79pkt
35)Martin Cikl-56pkt
49)Jakub Janda-34pkt
53)Jan Matura-29pkt
72)Antonin Hajek-8pkt

5.10.2007 - Zdjęcie na które czekało wielu fanów!

Macie możliwość zobaczyć zdjęcie na które zapewne czekaliście-Janek ponownie w powietrzu.Dzięki trenerowi żeńskiej reprezentacji w skokach narciarskich-Pavlovi Mikesce,który to zdjęcie wykonał,możecie dokładnie przyjżeć się Mazdzie i jego pozycji w locie.Zwróćcie także uwage na jego skoncentrowany i zdeterminowany wyraz twarzy.

Już w tą sobote zamieścimy na stronie podsumowanie tegorocznego sezonu letniego.Podsumowania tego dokona sam Janek.

28.9.2007 - I na dużej skoczni Janek dał sobie rade!

Kolejny cel Jana Mazocha został osiągnięty.W niemieckim Klingenthal na Vogtland Arena poraz pierwszy od stycznia tego roku skakał na dużej skoczni HS-140.Ta skocznia jest jedną z najnowocześniejszych skoczni na świecie i położona jest zaledwie 6 km od Czeskich Kraslic.Przed pierwszym skokiem Janek nie ukrywał umiarkowanego zdenerwowania: "Miałem troszeczke respekt przed pierwszym skokiem i do południa skoki były takie zapoznawcze".Po południu skupił się nad poprawą techniki i osiągał odległosci na granicy 130 m. "Trenerzy mi zawsze powiedzą nad czym mam jeszcze pracować a trening mnie ogromnie cieszy".W Klingenthal Janek będzie skakał wspólnie z kolegami z reprezentacji jeszcze w piątek.W sobote wezmie udział w golfowym turnieju w Karlovych Varach.

16.9.2007 - Jan Mazoch: Z weekendu w Villach jestem zadowolony ,chociaż dzisiaj troche nie wyszło.

Villach 16.9.To były pierwsze słowa Janka po zakończeniu dzisiajszych zawodów.Potem dodał:"Czułem się dobrze,jednak popełniłem pewne błędy przy wyjściu z progu" Ostatecznie starczyło to dzisiaj na 13 miejsce.Z drugiej strony było widać poprawe w samej fazie lotu. "Według mnie ważne jest,że znam swoje błędy i moge nad nimi pracować". To jest aktualny cel Janka.Właśnie znalezienie tych błędów przy skoku uważa za największy plus startu w zawodach. "Już się cieszę na kolejne treningi" Janek wraca z powrotem do domu na dalsze treningi,właśnie tam będzie się przygotowywał cały przyszły tydzień. Trener Matjaz Zupan po konkursie dodał:"Janek przyjechał już przed trzema tygodniami na pierwsze zgrupowanie bardzo dobrze przygotowany fizycznie,także było na co stawiać"

W letnim cyklu Pucharu Kontynentalnego Mazda ostatecznie zdobył 56 punktów i zajął 37 miejsce.Wziął on udział w dwóch z dziewięciu konkursów.Punkty zdobyło 85 skoczków.

15.09.2007 - Puchar Kontynentalny w Villach - Na wstępie 7 miejsce!

Pozdrawiam was z Austriackiego Villach.W piątek wspólnie z bratem i Jandysem wyjechaliśmy z Frenštátu,cała droga minęła nam bardzo dobrze.Jandys udał się do Kranji gdzie teraz trenuje.Kiedy spojrzałem na liste startową dzisiejszego konkursu od razu wiedziałem ,że będą to zawody na poziomie,przecież Austriacy wystawili do nich doświadczony duet skoczków: Widhölzl - Höllwart.Bardzo cieszyłem się ,ze startu w zawodach inie odczuwałem żadnego zdenerwowania.W sobote rano wszystko się zaczęło,-Z powrotem miałem możliwość przeżyć "prawdziwy dzień skoczka".Śniadanie-rozgrzewka-droga na stadion-smarowanie nart-trening imitacyjny-skoki w serii próbnej no i same zawody.Skoki narciarskie to nie tylko te dwa dziesięciosekundowe skoki ale poważnie całodniowa karuzela.Taki dzień jest bardzo dokładnie wypełniony.Przed południem dwa treningowe skoki bardzo mi się udały (88m i 90m) nie skakałao się w tym momencie aż tak daleko.

Ze względu na to,że był to mój pierwszy start w konkursie w tym sezonie letnim,nie ominęła mnie kontrola kombinezonu.Po południu już konkurs.Pierwszy skok nie był zły, nie wylądowałem z telemarkiem i miałem małe braki przy odjezdzie.Jednak dziewiąte miejsce jakie zajmowałem po pierwszej serii było dobrą wyjściową pozycją, w drugim skoku także popełniłem drobne błędy ale ostatecznie przesunąłem się na 7 miejsce.Ponieważ mam na swoim koncie z grubsza 80 skoków tak zle to nie wygląda,ale na pewno jest jeszcze nad czym pracować.Dzień był bardzo ciężki,więc teraz sobie odpoczne,żeby nabrać sił do kolejnego konkursu. Czymś co mnie najbardziej zaskoczyło były wspaniałe wyniki Martina Cikla i Lukaša Hlavy.Myśle,że pokazaliśmy się jako team z bardzo dobrej strony i ponownie troche przypomnieliśmy wszystkim o Czeskiej Republice.

Z Alpen Areny Jan Mazoch.

Jest to kolejny kroczek na drodze do wytyczonego celu.Trenerzy i fani z pewnością czekali na to jak Jankowi powiedzie się w konkursowym "dniu".Jan był już od rana bardzo wyluzowany i skoncentrowany.Podczas treningu skupiał się na detalach na które uwage zwracali mu trenerzy David Jiroutek i Matjaz Zupan.Jak najbardziej zasłużenie zdobył pierwsze w tym letnim sezonie punkty do Generalnej Klasyfikacji Pucharu Kontynentalnego.Znowu tutaj zaprocentowały letnie solidne przygotowania. Miejmy nadzieje,że tutaj też ma znaczenie prawidło,że ważniejszy jest kierunek którym idziecie,niż punkt w którym jesteście. Patrząc na Czeską reprezentacje był to naprawde udany konkurs,a Mazda po jego zakończeniu symbolicznie "prześlizgnął się" przed Martinem Ciklem. Następny konkurs już w niedziele.

10.9.2007 - Janka czekają pierwsze międzynarodowe zawody.

Janek założył sobie,że jeszcze tej jesieni powróci do normalnego skakania i zmierza do tego krok po kroku.Po pierwszych skokach za granicą oraz po zgrupowaniu we Frenstacie pod Radhostem,Mazda otrzymał od trenerów Zupana i Jiroutka nominacje do startu w kolejnych konkursach Letniego Pucharu Kontynentalnego,które w ten weekend(15-16.09) odbędą się w Austriackim mieście Villach.Dokładnie tak skoczkowie będa skakać na skoczni na której Jan na końcu sierpnia oddał swój pierwszy skok po przerwie.

Nominacje do wyjazdu otrzymał także brat Janka Jirka."Jak tak wspominam ,będzie to pierwszy międzynarodowy konkurs,w którym będe skakał z Jirim.Jeszcze nigdy razem w konkursie Pucharu Kontynentalnego ani Pucharu Świata nie startowalismy"-uśmiechną się Janek i dodał "Nominacja jest kolejnym kroczkiem na drodze powrotnej".

Co to jest Puchar Kontynentalny?
Międzynarodowe zawody w skokach narciarskich,które są swojego rodzaju kwalifikacją do startów w Pucharze Świata.Startują w nich reprezentacje większości krajów,głównie reprezentacje B ale zdaża się,że pojawiają się w nich także członkowie reprezentacji A.Niektórzy zawodnicy z czołówki biorą w nich udział po to by przygotować się,lub wywalczyć "nominacje" do startów w Pucharze Świata.W zeszłym sezonie w cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego Jan Mazoch zajął w ostatecznej klasyfikacji 4 lokatę.Jedno z napisanych prawideł brzmi ,że kto w Pucharze Kontynentalnym zajmie jedno z miejsc w czołowej 5 w Pucharze Świata powinien bez problemów punktować.

6.9.2007 - Ostatecznie doszedł do skutku trening na skoczni we Frenstacie

Pierwszy wrześniowy tydzień,był dla skoczków bardzo niesprzyjający.Padający deszcz i wiejący wiatr uniemożliwiały przeprowadzenie zaplanowanego treningu na skoczni we Frenstacie pod Radhostem.Janek miał w planach dwa popołudniowe treningi w środe i czwartek.Wszystko wskazywało na to,że dzisiejszy trening podobnie jak i ten środowy trener David Kryske będzie zmuszony odwołać.Miały to być pierwsze skoki w tegorocznym sezonie letnim oddane na doskonale znanych Jankowi skoczniach we Frenstacie.Co więcej,wczoraj Janek obchodził swoje 22 urodziny,i również wczoraj minęło 16 lat od kiedy Janek oddał swój pierwszy "skok" na Frenstackich skoczniach.

Wczoraj i dzisiaj Mazda zachowywał się jak profesjonalista i rano normalnie udał się na trening do siłowni.Od południa był już całkowicie przygotowany do skakania.Czekał na decyzje trenera.Około godziny 13.30 przestało padać i planowany trening mógł się w końcu rozpocząć.Janek oddał 5 skoków z belki c 9.Najlepszym skokiem był skok na odległość około 100 metrów(podczas treningów metry nie są dokładnie mierzone).Po treningu Janek mówił z zadowoleniem:" Wczoraj bardzo cieszyłem się na treningi,ale przy takich warunkach pogodowych naprawde skakać się nie dało,uniemożliwiał to przede wszystkim silnie padający deszcz.Wyglądało na to,że dzisiaj rano również skakać nie będe.Człowiek jednak musi być przygotowany na wszystkie warianty i tak czekałem na ostateczną decyzje."

Olbrzymią wygodą dla Janka było to,że nie musiał na poprawe pogody czekać na najezdzie skoczni tak jak ma to miejsce podczas zawodów,ale chwile oczekiwania spędzał w domu.Dalsze plany treningowe uzależnione są od warunków atmosferycznych.Prognozy pogody na weekend są bardziej optymistyczne i zapowiadają znaczącą poprawe warunków.W piątek do Frenstatu dotrą reprezentacyjni koledzy Janka i pod okiem trenera Davida Jiroutka zostanie przeprowadzone zgrupowanie.Podczas tego zgrupowania planowane i przygotowywane jest przeprowadzenie kontrolnych zawodów,które będą miały za zadanie wyłonienie skoczków którzy pojadą na kolejne zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego do Austriackiego Villach.Jak ten sprawdzian wypadnie?to nie wiemy,ale Janek na pewno przystapi do nich ze spokojem.Wszystko jest sprawą otwartą.

5.9.2007 - Wszystkiego Najlepszego z okazji Urodzin.

Dziś 5.09 mijają dokładnie 22 lata od czasu gdy na świat przyszedł mały Jaś Mazoch.W związku z dzisiejszym świętem,życzymy mu dużo zdrowia,szczęścia i pomyślności w życiu rodzinnym i sportowym.

 

3.9.2007 - Uroczysty Dzień

Po pracowitym tygodniu wypełnionym przede wszystkim treningami na skoczniach w Villach i Kranji,Janek wrócił z powrotem do Frenstatu pod Radhostem aby móc uczestniczyć w ślubie swojego kolegi Jakuba Jandy.Ceremonia odbyła się we Frenstackim ratuszu,a koledzy ze skoczni przygotowali dla Kuby i jego żony Lucki żywą brame ustawioną z nart. Mazda razem ze swoją dziewczyną znalezli się w gronie 90 zaproszonych gości,wzięli oni także udział w uroczystościach na zamku w Neladne.Właśnie stąd po południu Janek z Barborą dwukrotnie wychodzili aby sprawdzić jak miewa się ich córeczka Viktoria.

Czego Janek życzył młodej parze? "Aby się im spełniło to wszystko czego sobie razem życzą i aby się wzajemnie wspierali w ewentualnych ciężkich chwilach"-a wie co mówi.

Młodej parze Lucii i Jakubovi życzenie przyszli złożyć też zastępcy ASC Dukla i TJ Dukla Frenstat pod Radhostem.Ich pytania kierowane do Janka dotyczyły jego opinii na temat tego ślubu,jednak większość i tak sprowadzała się do skoków narciarskich.

Zdjęcia ze ślubu możecie zobaczyć w galerii.

31.8.2007 - Mazda skakal na średniej skoczni

W ramach tygodniowego,zagranicznego treningu Janek z Austriackiego Villach przeniósł się do Słowenskiego Kranj.W tym malowniczym miasteczku oddalonym o 30 km od Ljubljany odbędą się w sezonie zimowym poraz pierwszy zawody Pucharu Świata (16.12.2007).Właśnie na tamtejszej średniej skoczni Jan Mazoch kontynuował trening pod okiem duetu trenerskiego:M.Zupan-D.Jiroutek.

W pierwszym skoku Mazda osiągnął odległość 107 metrów,a kolejne treningowe skoki tylko potwierdziły ,że nie zapomnial jak się skacze.Po tygodniu spędzonym za granicą Janek wraca teraz do domu.Ogromnie się ciesząc ,że spotka się ze swoją dziewczyną i córką Viktorią.Ostatnio jego program jest bardzo napięty,już w sobote będzie gościem na ślubie swojego klubowego kolegi z Dukli Frenstat,i partnera z reprezentacji-Jakuba Jandy.

29.8.2007 - Co pisała prasa o pierwszym skoku Janka?!

Deník (autor R. Smékal):

Mazoch już skacze - 60m

Miało się to stać na początku wrzesnia,jednak tęsknota była silniejsza i tak Jan Mazoch poraz pierwszy od styczniowego upadku w Zakopanem zjechał z najazdu,odbił się z progu i leciał."Już jestem znowu skoczkiem w praktyce a nie tylko takim na papierze"-stwierdził po skokach na odległośc zblizona do 60 metrów.

Sport (autor K. Šimek):

Mazoch: Bylo to super!

"Super" - tak podsumował Jan Mazoch swój pierwszy skok na nartach po poważnym urazie głowy.

Spróbuj to prosze troche bardziej rozbudować.
Na pierwszy skok szedłem z respektem,przeciez na skoczni nie stałem siedem miesięcy.Nie był to strach po upadku,ale respekt wynikający z długiej przerwy,wczoraj przed treningiem dyskutowałem z chłopakami czy aby wszystko dobrze pamietam odnośnie skakania.Czy trafie z odbiciem ,i czy bede umiał wyladować.... Ondra Vaculik z którym jestem w pokoju,uspokajał mnie.On sam kiedyś wracał po 8 miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją kolana na skocznie.Mówił,że skoki są jak pływanie,wszystko jedno jak długo nie pływacie ,ale gdy znajdziecie się w wodzie tak na pewno się nie utopicie.A sam skok? Na pewno były w nim jakieś błędy,ale ogólnie bardzo w porządku.

Jakie myśli pojawiły się w twojej głowie kiedy odepchnołeś się już z belki startowej?
Kiedy rano szedłem na skocznie wydawało mi się jakbym skakal wczoraj.Atmosfera itd tak pozytywnie mnie nastawiły ,że w ogóle o przerwie nie myślałem,szło to automatycznie.

W tej chwili nie jest ważne ile metrów skoczyłeś,ale czy wiesz tak sam dla siebie ile to było na skoczni K-60?
Koncentrowałem się głównie na tymabym to wszystko zrozumial od poczatku aż do końca .Ale było to coś okolo 65 metrów.

MF Dnes (autor B. Žehanová):

Wstał o 7.00 rano,był piękny słoneczny dzień:"Było bezwietrznie,wszystko wyszło"-mówi Jan."Kolejka linowa miała numer-4,koszulke właśnie z tym numerem miałem w Zakopanem."

28.08.2007 - Janek o pierwszy treningu w powietrzu

"Jestem szczęsliwy,że mam piewszy skok za sobą.Kiedy w piątkowe popołudnie odwiedziłem skocznie w Zakopanem ,moja ochota do skakania znacząco wzrosła.To uczucie jakie towarzyszyło mi wieczorem w Zakopanem gdy powitała mnie tak optymistycznie tamtejsza publiczność ciężko opisać.Było tam wiele emocji a ja mówiłem,ze dlatego musze skoczyć.Przed pierwszym skokiem czułem respekt ,dlatego,ze więcej niż 7 miesięcy nie skakałem,Jednak koledzy z drużyn oraz trenerzy wspierali mnie i dodawali ,że skakania się nie zapomina.Wszystkim bardzo dziękuje."

28.08.2007 - Znowu jestem skoczkiem!

Przy słonecznej pogodzie Jan Mazoch przeprowadził swój pierwszy letni trening.W ramach tego treningu oddał przed południem 6 treningowych skoków na skoczni K-60.

Podczas wizyty w Zakopanem jeszcze wzrosła ochota Janka do skakania,a pod okiem trenerskiej pary:Matjaza Zupana i Davida Jiroutka zawodnik klubu TJ Dukla Frenstat.p.r poraz pierwszy od stycznia spróbował uczucia"ruchu w powietrzu".

25.08.2007 - Koło się zamknęło

Odwiedziny w Polsce rozpoczęły się w Krakowskim Szpitalu.Janek razem ze swoją dziewczyną przywiezli pokazać personelowi szpitala swoją córeczke.Uroczyście powitał ich Lekarz prowadzący Pan Marek Pyrich.Po krótkiej "lekarskiej" rozmowie Janek zwiedzał miejsca gdzie w styczniu spedził 10 dni.Przez to,że prawie nic nie pamiętał nikt nie spodziewał się po nim ,że w ogóle coś skojarzy.Jednak Janek pamietał komputer który stał w pokoju pielegniarek i zapytal gdzie jest teraz?Wszyscy ze zdziwieniem patrzyli jak to,że on o tym pamiętal?!.Przełożona pielegniarek od razu zareagowała i odpowiedziała,"Tak dokladnie komputer tu był,ale mieliśmy w klinice mały remont i teraz komputer znajduje sie w przyległym pomieszczeniu".Lekarze i pielegniarki otrzymali od Mazdy prawdziewe kołacze przywiezione z Frenstatu.

Bezpośrednio po zakonczeniu tej wizyty Janek pojechał do Zakopanego.Kiedy zobaczył plakat reklamujacy właśnie to miasto miał bardzo miłe uczucie:"Jestem ogromnie szczęśliwy,że moge tutaj być,jest to dla mnie bardzo motywujace".Jan spotkał się także z Adamem Małyszem:"Jak się czujesz" tak brzmiało najczęściej zadawane pytanie nie tylko przez Adama.Mazda wspomniał ,że ta rozmowa była dla niego zaszczytem ,albowiem Adam jest dla niego wzorem i wielokrotnie już o tym mówił.

Na konferencji prasowej Janek oficjalnie powiedział,że chce ostatecznie zamknąć temat upadku,Postawić na nim gruba kreske."Przede wszystkim chce postawić kropke na tym upadku.Dzisiaj jeszcze odpowiem na pytania dotyczące upadku ale to już bedzie koniec".Odpowiadać wcale nie musiał o upadek nikt już nie pytał.Zadawane pytanie dotyczyły przede wszystkim współczesności i przyszłości."Przygotowuje się do oddania pierwszego skoku.Trening idzie zatem według planu."Zarówno Janka jak i obecnego na konferencji prasowej Pana Jirego Raszke poproszono o wytypowanie trzech najlepszych skoczków piątkowego konkursu.Obaj zgodnie stwierdzili,że wysoko znajdzie się Morgi(Thomas Morgenstern) oraz Adam Małysz.Mieli racje wygrał Morgi a Adam był na podium.

Jeszcze przed samymi zawodami Mazda był oglądać pustą skocznie i nie pojawiły się żadne objawy nostalgii,przyjął to bardzo normalnie przecież tego upadku nie pamięta.

Podczas wieczornych zawodów najpierw zwrócił się do fanów:"Pozdrawiam najlepszych kibiców na świecie".W Zakopanem jest każdego roku najlepsza atmosfera.Podczas tych zawodów miał także możliwość zobaczenia wierzy a Miran Tepes pokazał mu wszystkie przyrządy jakie musi obsługiwać podczas zawodów:"Widzieć kulisy zawodów to coś niepowtarzalnego i strasznie interesującego.Jako zawodnik takiej możliwości nie mam."

24.08.2007 - Jan Mazoch dotarł do Polski

Wczoraj po poludniu Jan Mazoch spotkał się z Polskimi fanami w Krakowie."Jestem naprawde bardzo szczęśliwy,że w ogóle moge tu być"takie były jego pierwsze slowa.Ludzie a przede wszystkim młodzież pytała go o to jak się ma?,jak się czuje w Polsce?i co planuje?."Chciałbym przede wszystkim wrócić z powrotem na skocznie i dawać wam radość swoimi dobrymi i udanymi skokami,zasłużyliscie na to".Dalej dodał jeszcze ,że oprócz wizyty w Krakowskim szpitalu czekają go jeszcze pierwsze zawody Letniej Grand Prix które zobaczy w roli widza.

Janek przez godzine rozdawał autografy,dostał róznież prezent,było to pluszowe zwierzątko od małej dziewczynki która wręczając maskotke powiedziała:"To masz dla swojej córeczki Viktorki".Jan podziekował i stwierdził,że ponownie przekonał się,że Polacy myślą także o innych.Dodał,że tą wizyte zapamięta na bardzo długo .Z tej styczniowej nie pamięta praktycznie nic.Przecież on myśli teraz jedynie pozytywnie o przyszłości.

Czemu to spotkanie odbyło się właśnie w Centrum Handlowym TESCO?."Kiedy byłem w Krakowskim Szpitalu to właśnie tam rodzice i dziewczyna kupowali mi rzeczy osobiste które były potrzebne w szpitalu.Ja ze soba nie miałem nic."

19.08.2007 - Drużyna Czeskich skoczków zajęła drugie miejsce w Turnieju Viessmann Cup

Przy pięknej pogodzie w Zbuzanech odbył się poraz 4 piłkarski turniej VIESSMANN Cup.W drużynie Czeskich skoczków wystapiły dwie pary braci.Obok trenerów Jiroutków(Jakub był najlepszym strzelcem drużyny),także bracia Mazochowie.Janek rozegrał cały turniej w ataku,oczywiście wspomagał także kolegów w obronie.Dzięki kolektywnej grze udało się chłopakom dostać aż do finału.Już na początku turnieju Jan Mazoch oswiadczył:"Przegrać na pewno tu nie przyjechaliśmy".Na koniec turnieju w którym grało 10 drużyn ,skocznemu teamowi udało się dostać aż do finału gdzie przegrali z drużyną z Hradce Kralove 2-3,takim właśnie wynikiem zakończył się mecz finałowy.

Bilans Janka w turnieju?troche zęba mniej(rywal uderzył go łokciem w twarz)i jeden puchar więcej do kolekcji(swoje korki pożyczył bratu).Jirka stał na bramce puścił jedynie trzy gole(jeden samobójczy).Kondycyjnie Janek rozegrał 6 meczy i ponownie dotrzymal danego słowa,że zagra o zwycięstwo.Tak z czystym sumieniem można powiedzieć ,że o nie grał skoczkom po prostu zabrakło troche szczęścia.

18.08.2007 - Rozpoczął się tydzień pełen obietnic

Gdy Janek na początku lutego trafił do Wojskowego Szpitala w Pradze podczas ćwiczeń fizjoterapeutycznych miał bardzo dużo czasu na różne przemyślenia.W głowie rodziło mu się wiele pomysłów i planów:"Kiedy to wszystko dobrze się skończy,tak....".Jedny z takich właśnie pomysłów było złożenie obietnicy swojemu bratu,że kiedy powróci już do pełni zdrowia zabierze go do Kanadyjskiej restauracji.Dlaczego akurat Kanadyjska kuchnia?Może dlatego,że Janek po przebudzeniu ze śpiaczki farmakologicznej coś o Vancuver wspominał.Niedaleko szpitala przy zimowym stadionie Hvezda znajduje się CANADA Bar.Złożonej obietnicy chciał dotrzymać,tak samo jak i kolejnej dotyczącej przyszłotygodniowej wycieczki do Zakopanego,której motywem przewodnim jest podziekowanie fanom i lekarzom za wszystko co dla niego w tym trudnym czasi zrobili..Zatem tak jak postanowił tak też zrobił zabrał brata, i wspólnie pojechali do Pragi gdzie odwiedzili tą wspomnianą pizzerie.Po wejściu Janek był mile zaskoczony:"Było to takie bardzo hokejowe miejsce,a właściciel powiedział nam,że byli tu także nasi hokeiści bezpośrednio przed Mistrzostwami Świata.".W skład dekoracji wnętrza tego miejsca wchodziły skóry z prawdziwych kanadyjskich niedzwiedzi i wielka mapa Kanady.

Droga na skoczny szczyt jest dla Janka jak i dla jego brata Jirki jeszcze długa.Janek ma tego świadomość i dodaje:"Staram się iść krok po kroku,myśle o kolejnych celach i pilnie trenuje,tego obecnie dotyczą moje myśli"

Zamówione jedzenie było naprawde bardzo lekkie,albowiem nastepnego dnia czekał chłopców piłkarski turniej Viessmann Cup.Podsumować możemy to nastepującym mottem: Obietnice się spełniąją ale też muszą być dotrzymywane.

15.08.2007 - Jan Mazoch wróci do Polski!

Czeski skoczek narciarski Jan Mazoch w tym roku stawia sobie stopniowe cele.Jednym z nich który narodził się jeszcze w zimie,było osobiste podziękowanie polskim fanom za ich wsparcie w czasie kiedy tego najbardziej potrzebował."Na moje konto mailowe przyszło prawie 9000 wiadomości,a większość z nich była z Polski.Pozostałe otrzymałem za pośrednictwem mojej strony internetowej.Jeszcze teraz dostaje jakieś 10 wiadomości tygodniowo.Mówiłem,że za to musze im jakoś podziękować".

W tym roku się to z punktu widzenia Jana udało bardzo dobrze.-"Zatem idzie to w dobrym kierunku,jednak droga jest jeszcze daleka".I właśnie postawienie definitywnej kropki nad tym nieszczęśliwym upadkiem chce zrobić Jan w polskim Zakopanem.-"O upadku już w ogóle nie myśle,chyba,że mnie ktoś o to zapyta,a w Czechach nie pyta mnie już prawie nikt.Wiem,że w Polsce pytania na ten temat będą jeszcze zadawane-dobrze,na to jestem przygotowany,ale po tej wizycie już definitywnie chce zamknąć ten temat.

Człowiek musi myśleć pozytywnie i z życia brać to co dobre.Ja mam obecnie śliczną córke, rodzinne plany z moją dziewczyną i przygotowuje się do powrotu na skocznie narciarskie."

Do Zakopanego Jan przyjedzie na zaproszenie organizatorów Letniej Grand Prix w Skokach Narciarskich w Zakopanem i jest bardzo szczęśliwy,że będzie mógł poczuć sportową atmosfere i ponownie zobaczyć się z niektórymi przyjaciółmi z zagranicy,a także spotkać swoich idoli:Jakuba Jande i Adama Małysza."Te wieczorne zawody są chyba najpiękniejsze z całego tego serialu,teraz będe mógł zobaczyć je z pozycji widza.Widzicie i to jest pozytywne".Tak Janek naprawde stara się szukać pozytywnych rzeczy w tym co jest i to świadczy o jego dobrym usposobieniu.

Pierwsza możliwość spotkania się polskich fanów z Jankiem będzie jeszcze przed zawodami w Zakopanem,w oddalonym o 90 km Krakowie.Tam własnie w czwartkowe popołudnie będzie miało miejsce spotkanie połączone z podpisywaniem autografów.Dokładne miejsce tego spotkania to Centrum Handlowe TESCO przy ulicy Kapelanka.

W piątkowe przedpołudnie wspólnie ze swoją dziewczyną i córką odwiedzi Uniwersytecką Neurochirurgiczną Klinike w Krakowie w której na końcu stycznia spędził 10 dni.-"Obiecałem,że przywioze pokazać im córeczke i obietnice chce teraz spełnić.Ciesze się też,że będe mógł Polakom osobiście podziekować,albowiem naprawde w trudnych chwilach czułem ich wsparcie."

Program Pobytu Jana Mazocha w Polsce:
Czwartek 23.08.2007 17.00-Spotkanie z fanami połączone z podpisywaniem autografów.Centrum Handlowe TESCO,ulica:Kapelanka.
Piątek 24.08.2007 11.00-Wizyta w Uniwersyteckiej Neurochirurgicznej Klinice-KRAKÓW
Piątek 24.08.2007 20.15-Konkurs LETNIEJ GRAND PRIX-Zakopane.

03.08.2007-Janek po raz pierwszy zjeżdżał ze skoczni.

"Dzisiaj po raz pierwszy zjeżdżałem i było to zupełnie fajne.Pierwszy zjazd był wprawdzie taki z respektem i wyjątkowy,ale dalsze trzy szły już bez problemów.Wykonałem cztery zjazdy i bardzo bolały mnie nogi od butów,które miałem na nogach po raz pierwszy od czasu upadku"-Powiedział Mazda.

Treningi Janka przebiegają zatem według planu.Pod koniec sierpnia albo we wrześniu Janek chciałby zacząć już skakać.

29.07.2007 - Wsparcie dla ostatnich.

Kiedy na wiosne Janek pomału wracał z powrotem do normalnego i sportowego życia,otrzymał wiele listów i maili.W większości z nich ludzie okazywali Jankowi wsparcie i życzyli szybkiego powrotu do pełni zdrowia.Jednak były pomiędzy nimi także listy i maile w których ludzie opisywali Jankowi swoje tragedie i swoje losy.Po prostu pisali co im się w życiu stało.Właśnie po przeczytaniu takich wiadomości Janek uświadomił sobie,że wiele ludzi ma jeszcze gorzej niż on,tylko,że o nich się nie pisze i nie mówi w mediach.Ich historie nie są nagłaśniane,a ci ludzie przecież także potrzebują pomocy."O mnie się pisze z powodu jednego upadku,ale tych ludzi co mają naprawde gorzej niż ja jest dużo,dużo więcej",stwierdził Mazda.To był główny impuls,żeby zdecydować się wesprzeć sportowy projekt Konta BARIERY-Sport bez barier.Chce właśnie w ten sposób pomóc ludziom których różne urazy przykuły do wózków inwalidzkich.

  

Konto BARIERY wspiera ludzi niepełnosprawnych aktywnych sportowo od początku swojego istnienia i jest jednym z najbardziej znanych charytatywnych projektów jaki pomaga fizycznie ale także i umysłowo upośledzonym ludziom włączyć się do normalnego życia.Projekt ten istnieje już od trzynastu lat a pieniądze przeznaczane na pomoc pozyskuje dzięki regularnym wkładom darczyńców."Sportowy projekt Sport bez barier jest odpowiedzią na ciągle rosnącą liczbe próśb które konto BARIERY otrzymywała przeważnie od młodych ludzi,którzy pogodzili się ze swoim zdrowotnym upośledzeniem i chcieli dorównać swoim zdrowym rówieśnikom w zwyczajnym życiu ale także i w sporcie".Projekt chce podobnie jak Konto BARIERY pomagać pojedyńczym osobom i organizacjom.Skupia się przede wszystkim na wspieraniu amatorskich sportowych działań,pomaga sportowym branżom i sportowcom których działania nie są finansowane z Państwowych zródeł i są często zagrożone.Więcej informacji o projekcie znalezć mozna na stronie internetowej: www.sportbezbarier.cz

Jan Mazoch stał się jedną z twarzy projektu i ma za zadanie przede wszystkim wspierać inicjatywe amatorskiego sportu ludzi niepełnosprawnych."Dla dobrej rzeczy będe się starał zrobić wszystko co będzie trzeba"-wspomniał Janek w radiowej dyskusji w programie dla osób niepełnosprawnych.W ramach propagowania projektu konta Bariery przy letnim MFF w Karlovych Varach Jan też zademonstrował jazde na Handbiku-pojezdzie prowadzonym ręcznie.

21.07.2007 - Skoczkowie wszystkich generacji v Třešti. Od Bělonožníka po Mazocha.

Bardzo ciekawe spotkanie skoczków odbyło się w sobotnie popołudnie w Třešti nad Jihlavą.Spotkały się tam wszystkie generacje Czeskich skoczków narciarskich.I tak obok takich legendarnych sław jak Panowie: Bělonožník, Raška, Hohnl, Remsa, Motejka pojawili się także Pavel Ploc ,Leoš Škoda, Jakub Janda i Jan Mazoch.W tym towarzystwie rozegrano mały turniej piłkarski.Gra w piłke ogromnie pasowała Jankowi i doskonale urozmaicała przygotowanie jakie akurat przeprowadza.W tym tygodniu,podczas tygodniowego obozu w Harrachovie po raz pierwszy po półrocznej przerwie Janek zagrał w piłke,widać było,że z każda minutą był lepszy.Kiedy grał po raz pierwsz a dokładnie miało to miejsce we wtorek na boisku troche się gubił,ale już w sobote w drużynie skoczków pokazał się z bardzo dobrej strony,był cały czas widocznym zawodnikiem.Podsumowując w dwóch meczach (rozegranych z drużyną Třešti i drużyną Akademii Nauk ČR) strzelił trzy gole z sześciu jakie skoczkom udało się zdobyć. W przerwie meczu Mazda wspólnie z Jandysem zademonstrowali jak się trenuje na sucho i jak w ogóle wygląda trening imitacyjny. Konsultantem całego tego przedsięwzięcia był Ruda Hohnl a całe to miłe popołudnie moderował legendarny i bardzo popularny telewizyjny komentator skoków narciarskich Jaroslav Suchánek.Spotkanie zakończono na Zamku w Třešti gdzie wszyscy mieli okazje doskonale się bawić.Swoją piękną muzyką wieczór umiliła Czeska piosenkarka Heidy Janků.

  

A co do tego dodał Janek?"Inicjatywa ta była pięknym pomysłem,widać,że fani skoków nie pochodzą tylko z gór.A spotkanie w tak przyjemnej i przyjacielskiej atmosferze,przy pięknej pogadzie,myśle,że sprawiła radość każdemu.Był to dla mnie zaszczyt zagrać w jednej drużynie z tyloma gwiazdami,gdy wcześniej co zrozumiałe znaliśmy się tylko ze skoczni.Ja jestem obecnie w pełnym,ciągłym przygotowaniu i po niedzielnym odpoczynku,jade ponownie na tygodniowy treningowy obóz z teamem.Przygotowanie i treningi są dla mnie teraz priorytetem. Życze wszystkim fanom pieknego lata i udanych wakacji."

29.czerwiec.2007 - Zwycięzcy moga się cieszyć z nagród!

Podczas trwania Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym zorganizowaliśmy konkurs-typowanie zwycięzców.Po mistrzowskim konkursie na dużej skoczni nagrodami dla pierwszych sześciu laureatów były kartki z autografem Mistrza Świata.

Z małym czasowym opóznieniem,ale za to ze specjalną dedykacją dla każdego ze szczęśliwej szóstki.Dodatkowo kartki te zostały wydane właśnie z okazji zdobycia tytułu mistrzowskiego.Poprawnie typujący mogą się cieszyć z tej wygranej,którą otrzymają pocztą.Dla przypomnienia najlepiej typującym był Pan Dalibor Janda.

Mistrz olimpijski i Mistrz świata Szwajcar Simon Ammann przy podpisywaniu kartek miał troche zabawy,bowiem litery uzupełniam czeskimi symbolami,np odwróconymi daszkami.

W zeszły poniedziałek (25.06) ten wiecznie uśmiechniety skoczek obchodził i świętował swoje 26 urodziny.Wiosenny wolny od skoków czas tak jak większość młodszych skoczków wykorzystał przede wszystkim na nauke i uzupełnienie wykształcenia.

23.czerwiec.2007 - Najciekawsze pytanie przyszło ze Szwajcarii

Po pomyślnie napisanym egzaminie z Niemieckiego,zorganizowaliśmy Jankowi mały test. Fani przysyłali mu pytania w języku niemieckim a on na nie odpowiadał.Najciekawsze pytanie przysłał Pan Laetsch ze Szwajcarii i otrzymuje w nagrode kartke z autografem.

Was ist das für ein Gefühl, wenn du oben am Bakken stehst und unten die Fans jubeln hörst? (Jakie to uczucie stać na górze skoczni i słyszeć doping fanów i kibiców?)
Ich bin konzentriert zu dem Sprung , aber dann es ist ein Super Gefühl (Koncentruje się przede wszystkim na skoku,ale tak jest to super uczucie.)

Przedstawiamy także kilka pozostałych pytań razem z odpowiedziami:
Wer ist dein Vorbild? (Kto jest twoim wzorem?)
Mein Vorbild is Adam Malysz und mein trainer Matjaz Zupan. (Moimi wzorami są Adam Małysz i mój trener Matjaz Zupan.)

Wer ist dein bester Freund? (Kto jest twoim najlepszym przyjacielem?)
Mein bester Freund ist meine Fredin und jetzt auch mein Kind. (Moim najlepszym przyjacielem jest moja dziewczyna i teraz także moja córka.)

Mit wem teilst du dir bei Springen immer in Zimmer? (Z kim w pokoju jesteś podczas zgrupowań?)
Es ist mir egal, mit wem ich auf dem Zimmer bin. (esli chodzi o to ,to naprawde jest mi to obojetne.)

Bei welchem springen ist die atmosphäre deiner meinung nach am besten? (Gdzie w czasie zawodów jest najlepsza atmosfera?)
In Zakopane. (W Zakopanem.)

Na koniec jeszcze dwa pytania,na które pomimo ogromnych starań nie dało się odpowiedzieć:
Urdet Herr so wie Adam Małysz springt und wer ist Herr idol?
Frage Wenn Herr Springer ist nicht das womit wurdet sich Herr beschaftigst?

20.czerwiec.2007 - Mazda dzisiaj po południu stał się ojcem!

W popołudniowych godzinach Jankowi i jego dziewczynie Barboře urodziła się piękna dziewczynka Viktoria.

Po rannym przyjezdzie do szpitala i standardowych przygotowaniach poród przebiegł bez żadnych komplikacji.Janek przez cały czas był przy boku przyszłej mamy,i w popołudniowych godzinach doczekał się tej jakże długo oczekiwanej chwili. Jego córeczka ma w terminologii narciarskiej idealne wymiary (BMI) 3,2 kg i 47 cm.

Pierwsze słowa Janka po porodzie brzmiały:"Jest to wspaniałe uczucie.Czuje się cudownie i korzystam z każdej minuty.Życzyłbym takiej radości z życia każdemu.Nauczyłem się cieszyć drobiazgami a to wydarzenie naprawde ciężko opisać".

GRATULUJEMY I ŻYCZYMY CAŁEJ TRÓJCE SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA RODZINNEGO.

6.czerwiec.2007

Jan postanowił informować wszystkich fanów za pośrednictwem strony o tym co aktualnie się z nim dzieje,co robi,jak przebiegają treningi oraz jak przedstawiają się jego plany na najbliższą przyszłość.Oto pierwsza notatka:

"Pozdrwaiam wszystkich bardzo serdecznie.Z radością informuje o tym co właśnie robie.Rozpocząłem treningi i jestem zadowolony z ich przebiegu.Myślałem ,że będzie szło mi gorzej i dużo ciężej.Dzisiaj mam w planach pobiegać i zrobić ćwiczenia koordynacyjne.Jutro ide ćwiczyć z Janou Filipovou (fizykoterapeutka)będe z nią wykonywał również ćwiczenia koordynacyjne oraz poddam się dalszej rehabilitacji.W weekend pojade do Pragi do programu"Uvolnete se prosim". Jestem naprawde bardzo szczęśliwy,że wreszcie mogłem rozpocząć treningi i zacząć przygotowywać się do oddania pierwszych skoków.Myśle,że wszystko się bardzo poprawiło! Tego lata będe się wytrwale przygotowywał do pierwszych skoków,będe robił wszystko,żeby były one lepsze,niż przed tym upadkiem. Oprócz treningów mam jeszcze troche nauki,ponieważ musze napisać kilka zaległych egzaminów aby pomyślnie zaliczyć rok. Ogromnie się,także ciesze,ponieważ zbliża się chwila kiedy urodzi się moja córeczka.Kupiliśmy różne książki o noworodkach i teraz je przeglądam,żeby wiedzieć jak poprawnie zajmować się takim maluszkiem. Bycie dobrym ojcem to jeden z moich celów. Trzymajcie się ciepło!Na bierząco będe was informował jak przebiegają dalsze treningi i przygotowania do tego miłego wydarzenia.

Pozdrawiam, MAZDA

29.kwiecien.2007 - Jan udzielił wywiadu dla Polskiej Telewizji.

Gościem programu "Sportowa niedziele" był Jan Mazoch,udzielił on ponad dziesięcio minutowego wywiadu specjalnie dla Polskich fanów i kibiców.Janek wyczerpująco odpowiadał na pytania dotyczące aktualnego samopoczucia,przebiegu rehabilitacji,powrotu do skoków,samego upadku ,oraz prywatnych i sportowych planów na przyszłość. Oto zapis tego wywiadu:

Czy nadal wracasz pamięcią do tego feralnego skoku w Zakopanem,czy może już całkowicie wymazałeś go z pamięci?
O tym wypadku nie da się zapomnieć,nawet jeżeli chciałoby się zupełnie wymazać go z pamięći.To co się stało było złe,ale żyje z tym i myśle,że to wszystko dobrze się skończy.

Patrząc na to teraz z perspektywy czasu,uważasz ,że to ty popełniłeś błąd w powietrzu,czy może uważasz,że żaden skoczek nie powinien być puszczany w takich warunkach z belki startowej?
W ogóle nie myśle o tym czy był to mój błąd,czy też zawiniły warunki atmosferyczne.Rozmawiałem o tym z moimi trenerami i oni powiedzieli ,że mojej winy w tym nie było.Powtarzam nie rozważam tego w tych kategoriach czy to ja zawiniłem.Po prostu stało się i tyle.

Jak według ciebie można poprawić bezpieczeństwo zawodników na skoczniach?Uważasz skoki za niebezpieczny sport?
Według mnie skoki narciarskie generalnie nie są niebezpiecznym sportem.Ważne jest by reagować na zmieniającą się pogode,np w Fińskim Kuusamo często wieje i trzeba uważać,ale nowoczesny sprzęt,narty gwarantują jako takie bezpieczeństwo.Taki wypadek jak mi się przytrafił to po prostu wyjątek.

Otrzymujesz bardzo dużo listów,maili ze słowami otuchy i wsparcia.Czy jest to dla ciebie ważne?Podobno gdybyś miał odpowiedzieć na wszystkie listy to nie starczyłoby ci czasu!
To prawda,że ludzie do mnie piszą.Ja im moge tylko podziękować za wsparcie,za wsparcie przede wszystkim Polaków.Ten wypadek bardzo wiele mnie nauczył.Głównie piszą do mnie ludzie,którzy mieli podobne urazy np po wypadkach samochodowych.Te wszystkie listy mnie wzmocniły.Teraz chyba więcej myśle o życiu niż przedtem.Wiem,że zdrowie jest najważniejszą rzeczą w życiu człowieka.

Czy nie przytłacza cię to wielkie zainteresowanie twoją osobą?,taki szum medialny wokół Jana Mazocha?
Dostałem się do świadomości i podświadomości kibiców.Do tej pory byłem kojarzony z tym ,że skacze w Pucharze Świata i kończe zawody w okolicach 30 miejsca,albo w okolicach 10 miejsca jeśli jest to Puchar Kontynentalny.Czasami sobie mówie czy to nie jest jakiś błąd,że kibice kojarzą mnie nie dlatego ,że jestem dobrym skoczkiem,ale dlatego ,że miałem grozny upadek.Dlatego,że jestem sportowcem powinno się mówić o mnie przez pryzmat skoków.

Kilka tygodni temu pojawiły się informacje,że masz kłopoty z wypowiadaniem się.Czy były to tylko plotki ,czy było w tym jednak troche prawdy?
To prawda miałem kłopoty z mówieniem.Wypowiadałem się w specyficzny sposób,ale teraz wiem,że tak musiało być,bo ten upadek był naprawde grozny.Po prostu te moje kłopoty były spowodowane kolejnym etapem leczenia. Lekarze w Polsce powiedzieli mi ,że jestem pierwszym człowiekiem,który z takiego upadku wyszedł cało.

Jak wygląda twoja codzienna rehabilitacja?
Rehabilitantka,ćwiczy ze mną trzy razy w tygodniu do półtorej godziny.Ćwiczymy brzuch i górne części ciała.Jest to dla mnie pewna nowość bo wczesniej czegoś takiego nie robiłem.Te ćwiczenia są lepsze niż gdybym miał ćwiczyć w siłowni,one zwiększają moją dynamike i siłe.

Podobno czasami nie chcesz wykonywać wszystkich ćwiczeń,stawiasz się i denerwujesz.Ponoć jesteś uparty po swoim ojcu.Jak z tym było?
Rzeczywiście tak było,a wynikało to z tego ,że niektórych ćwiczeń nie byłem po prostu wsatnie zrobić.Wydawało mi się to bez sensu,bo zupełnie się to różniło od treningów wykonywanych na skoczni,ale trenerzy i lekarze wytłumaczyli mi ,że jest to potrzebne,żebym doszedł do pełnej sprawności i ja to zrozumiałem.

Mówisz o ym,że chcesz wrócić na skocznie,czy realny jest powrót w przyszłym sezonie?
Trzymam ręke na pulsie.Byłem ostatnio na badaniach i kontroli u lekarza.Wiem,że będe skakł na poważnie już w przyszłym sezonie.Pytanie jednak jakie to będą skoki,bo przecież miałem półroczną przerwe.Mam jednak nadzieje,że wszystko będzie super.Wierze w to.

Nie obawiasz się,że po tak groznym upadku ,gdy przyjdzie ci stanąć na rozbiegu skoczni pojawi się strach,lęk,blokada?
Właściwie nie odczuwam strachu.Tego feralnego dnia z Zakopanego nie pamiętam.Bardziej boje się,że moja rodzina mogłaby widzieć na ekranie telewizora np mój kolwjny upadek.Bardzo bym tego nie chciał.Nie wiem co ja bym zrobił gdyby podobny dramat przydarzył się na skoczni mojemu bratu.Skokom poświęciłem pół życia i nie mam zamiaru rezygnować tylko dlatego ,że miałem jedną wywrotke.

Jak na to wszystko reaguje twoja rodzina?Nie jest tak,że namawiają cię do zakończenia kariery?
Moja rodzina nigdy nie zrobiła by czegoś takiego.Szanują moje wybory i chce im za to podziekować,za to,że byli ze mną w Plsce,w Pradze i są teraz.

Oglądałeś zakończenie Pucharu Świata?,widziałeś triumf Adama Małysza?
Oglądałem wszystkie zawody ,oprócz tych w Zakopanem w Telewizji albo w internecie.Gratuluje Adamowi,był tofantastyczny wynik a Adam jest dla mnie wzorem do naśladowania.Może zabrzmi to dziwnie,ale ja go bardzo szanuje.

Na twojej oficjalnej stronie internetowej podana jest informacja o tym,że twój pseudonim to Mazda,skąd się wziął?
Kiedy przyszedłem na pierwszy trening,jak zapisałem się do szkółki,trener mnie zobaczył i zaczął się głośno zastanawiać Mazoch,Mazoch jak będziemy cię nazywać?I wymyślił Mazda,chyba od nazwiska.Pózniej wszyscy to podchwycili,mnie to nie przeszkadza,nawet częściej mówi się do mnie Mazda niż Janek.To dobry pseudonim.

Co oprócz rehabilitacji robisz?Czy tylko ćwiczysz,czy masz także inne zajęcia,pasje?
W tej chwili jest to szkoła.Po wypadku zająłem się nauką,dlatego paradoksalnie ten upadek miał też swoje dobre strony.Miałem i nadal mam czas na nauke.Moja dziewczyna jest w ciąży dlatego teraz jestem w domu i w tym najtrudniejszym dla niej okresie chce być przy niej i ją wspierać.Nie żal mi tego ,że siedze we Frenstacie.Szkoda mi tylko skakania,ale z drugiej strony gdyby nie upadek nie był bym przy swojej Barborze,gdy narodzi się dzidziuś.

Masz młodszego brata Jiriego(który także jest skoczkiem),czy po upadku rozmawiałeś z nim na temat skakania,bezpieczeństwa,tego ,żeby jakoś szczególnie uważał na skoczni?
Absolutnie nie rozmawiałem z bratem na temat tego czy ma się bać skoków,czy w ogóle z nich zrezygnować,to jest indywidualna sprawa każdego zawodnika.Ja nie bałem się jak jechałem do Zakopanego,myślałem o tym jak wyjdą mi zawody.W skakaniu nie można patrzeć na strach i się bać,bo wtedy zatraca się sens tego sportu.Takie obawy zle wpływają na skaczącego.Nie można cały czas myśleć o tym,że coś się stanie.Za Jiriego trzymam kciuki i licze ,że wyjdzie mu tak jak sobie wymarzył.

Czy aktualnie jesteś szczęśliwym człowiekiem,czegoś brakuje ci do pełni szczęścia?
Jestem zadowolony z życia,wiem,że będe treningowo skakać za dwa może trzy miesiące. Zakładam rodzine,będe miał dziecko.Skończe szkołe i pózniej będe się z całej tej historii śmiać i cieszyć się,że w tym okresie mogłem być w domu.

Dzięki temu wywiadowi wszyscy mogli poznać zdanie samego Jana na temat upadku,a także jego cele i plany na przyszłość.

25.kwiecien.2007

W niedziele 29.04.2007 gosciem sportowego programu w Polskiej stacji telewizyjnej TVP 3 będzie Jan Mazoch. Poczštek programu na kanale TVP Sport o godzinie 22.00,a na kanale TVP 3 o godzinie 23.00. Serdecznie Zapraszamy.

23.kwiecien.2007 - Konferencja Prasowa

Dzisiaj w hotelu Bartos we Frenstacie pod Radhostem odbyła się konferencja prasowa z udziałem Jana Mazocha.Zainteresowanie dziennikarzy było ogromne.

W czwartek Jan przeszedł badanie EEG,rezonans magnetyczny oraz inne kompleksowe badania.Wszystkie wyniki były bardzo dobre.Jan może wrócić do normalnego życia. "Minęło zaledwie trzy miesišce a Jan czuje się naprawde dobrze,nie przypuszczałem,że z tak ciężkiego urazu tak szybko się pozbiera.Zwykle rekonwalescencja i leczenie po takich urazach trwa 6-12 miesięcy"-powiedział badajšcy Jana Doktor MUDr Vaclav Filip.

Mama Vera Mazochova oraz dziadek Jiri Raska podziękowali wszystkim za opiekę i troskę jakiej udzielono Janowi. Menager Jan Baier podziekował dziennikarzom ,że uszanowali to ,że Jan w tych trzech miesišcach potrzebował spokoju. Jan zwierzył się,że aktualnie inaczej patrzy na œwiat.Ludzie pisali mu różne historie ze swojego życia,opisywali swoje problemy i to w jaki sposób z nimi walczyli.Jan także znalazł w nieszczęœciu jakie go spotkało pewne pozytywy.W cišgu najbliższych trzech miesięcy Jana czekajš indywidualne treningi,jednak jeszcze troche czasu musi upłynšć zanim Jan pojawi się na skoczni.

Polskie media interesowało czy Jan œledził końcówke Pucharu Œwiata. Otóż œledził i nie zapomniał dodać,że jego ulubionš skoczniš jest nadal "Wielka Krokiew" w Zakopanem. Jego wzorem jest Adam Małysz.Jan bardzo szanuje Adama przede wszystkim za to,że pomimo tego wszystkiego co osišgnšł pozostał bardzo skromny i to jest dla Jana wielkš motywacjš. Jan powiedział także ,że jego ulubionym numerem oprócz 13 jest 4(numer startowy w którym Jan Mazoch skakał podczas nieszczęœliwego konkursu w Zakopanem.przyp redakcji). Jan podkreœlił także,że ma ogromny szacunek do Polskich fanów,którzy go wspierali nie tylko bezpoœrednio po upadku ale również w pózniejszym okresie.

Aktualnie dla Janka bardzo ważna jest szkoła.We wrzeœniu chciałby zdać maturalne egzaminy.Także wspólnie z Barborš czekajš na potomka"Drugiego czerwca mamy termin.Będzie to dziewczynka Viktorka.Chce dbać o dzidziusia,będe już wtedy trenował ale napewno duzo czasu będe poswięcał córeczce,będe dobrym tatš"oznajmił Jan.

Dużo szczęœcia Janku!

12.kwiecien.2007 - Podziękowania dla Fanów

Bardzo dziękuje wszytkim ludziom,którzy trzymają za mnie kciuki,wspierają mnie i wierzą,że z tego wyjde.Wiele to dla mnie znaczy i naprawdę wszystkim strasznie dziękuje.

Dziękuje,także za wszystkie piękne maile,wiadomości i listy które otrzymałem,niestety ale nie moge na wszystkie odpowiedzieć,ponieważ jest tego tak dużo,że nie robiłbym nic innego jak tylko liczył,pisał i spał,ale ogromnie mi to pomaga,motywuje do ćwiczeń i nie pozwala się załamywać.

Zrobie wszystko,żeby wrócić i żebyście zapamiętali mnie nie tylko z tego nieszczęśliwego upadku z Zakopanego.

Jan Mazoch

4.kwiecien.2007 - Wiadomość prasowa

Po 74 dniach od swojego upadku w Polskim Zakopanem,Czeski skoczek narciarski Jan Mazoch po raz pierwszy pokazał się publicznie.Jego krótkie wystąpienie miało miejsce w ratuszu we Frenstacie,gdzie otrzymał z rąk starosty Pana Stanislava Hrabovskeho,nagrode dla najlepszego sportowca miasta Frenstat pod Radhostem za rok 2006.Podczas tej uroczystości towarzyszył mu klubowy kolega z Dukli Frenstat pod Radhostem,również nagrodzony Jakub Janda,z którym Jan spotkał się dopiero drugi raz od pechowych zawodów w Zakopanem.Jan Mazoch jest uśmiechnięty i ma doskonały hymor co potwierdzają jego słowa:"Jestem w dobrej kondycji psychicznej,mam ochote codziennie ćwiczyć i jestem spokojny o przebieg rehabilitacji.Zobaczymy jak wypadną ogólne badania."

Po odebraniu nagrody Jan Mazoch pojechał na dalszą rehabilitacje.Pod koniec tego miesiąca Jana czekają planowane kompleksowe badania,na których wyniki z niecierpliwością czeka nie tylko jego rodzina ale i on sam.

Po otrzymaniu wyników Jan odpowie na pytania dziennikarzy na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej,na niej zostaną podane szczegółowe informacje odnośnie wyników badań,ale także o dalszych postępach i planach.

1.kwiecień.2007 - Jaki był sezon 2006/2007 dla Jana Mazocha?

Letni sezon Jan Mazoch rozpoczął startami w Letnim Pucharze Kontynentalnym.Konkursy w Oberstdorfie i Lillehammer były w jego wykonaniu całkiem udane.Następnie otrzymał szanse startów w Letniej Grand Prix. Punktował w trzech na cztery konkursy.W Hakubie był nawet ostatecznie 14. Letni sezon zakończył 3 miejscem na Mistrzostwach Czech w Harrachovie.

Zima dla Jana zaczęła się również bardzo dobrze.Zdobywał punkty w każdym z konkursów Pucharu Kontynentalnego.W Engelbergu,Planicy i Sapporo plasował się w najlepszej dziesiątce,to sprawiło,że otrzymał szanse startu w konkursie Pucharu Świata w Zakopanem.Jan był z tego powodu bardzo szczęśliwy,gdyż ma w Polsce wielkie wsparcie polskich fanów,a zawody w Zakopanem są podobne do zawodów w Czechach.Niestety konkurs w Zakopanem gdzie Jan zajmował po pierwszej serii 15 miejsce,zakończył się dla niego bardzo pechowo i nieszczęśliwie.Grozny i poważny upadek jakiego doznał w drugiej serii spowodował,że sezon dla Janka się skończył.

Pomimo upadku w Zakopanem zdobył punkty do Generalnej Klasyfikacji Pucharu Świata,ponieważ jury uznało wyniki z pierwszej serii za ostateczne.

Punkty te pozwoliły Mazdzie na zajęcie w Końcowej Klasyfikacji Pucharu Świata 65 miejsca.W końcowej Klasyfikacji Pucharu Kontynentalnego Jan uplasował się na dobrej 26 pozycji.W Czeskim Pucharze ostatecznie zajął 6 pozycje.

Możemy tylko żałować,że tak to się wszystko ułożyło.Jan miał dużą szanse na najlepszy rezultat w swojej dotychczasowej karierze. Janku Gratulujemy wszystkich dobrych występów w tym sezonie,i wierzymy,że bardzo szybko wrócisz na skocznie!!

9.marzec.2007

Mili sportowi przyjaciele i Fani Jana Mazocha.

Chciałbym przekazać wam informacje ,że planowanakonferencja prasowa z Czeskim reprezentantem w skokach narciarskich Janem Mazochem zostaje przełożona na inny termin.Jego aktualny stan zdrowia uniemożliwia uczestnictwo w takiej akcji.O miejscu i terminie konferencji prasowej będziecie w odpowiednim czasie informowani.

Teraz przekazuje wam informacje od jego osobistego lekarza MU Dr Vaclava Filipa:"Rekonwalestencja po ciężkim upadku przebiega według planu,który był ustalony jeszcze w UVN w Pradze.Jan Mazoch odpoczywa,chodzi na krótkie,zdrowotne spacery,a 3 razy w tygodniu przechodzi rehabilitacje z fizioterapeutką,gdzie ma stosowany własny plan ćwiczeń.Spekulacje o problemach z wypowiadaniem się są bezpodstawne.W połowie kwietnia ma kontrolną wizyte w UVN która nam pokaże,jak szybko będzie możliwy powrót do treningów"Wszystkie ostatnie informacje były jedynie spekulacjami.

"Dalej chciałbym przekazać,że Jan jest bardzo podbudowany wiadomościami,które otrzymuje za pośrednictwem swojej strony internetowej.To już nie są tylko wiadomości z Czech i Polski,ostatnio zaczął otrzymywać pozdrowienia i miłe słowa także z Austrii i Niemiec.

Dzięki nim Jan poznaje prawdziwe"Życie fanów".Po Mistrzostwach Świata w Japonii,już cieszy się na przyszły tydzień,wtedy to będzie trzymał kciuki za swojego brata na Mistrzostwach Świata Juniorów we Włoskim Tarvisiu,gdzie Jiri Mazoch bedzie wspólnie z Romanem Koudelką i Lukasem Kubanem walczyć o Mistrzowski tytuł"

Jan Baier
manager

9.marzec.2007 - Brązowy medalista Mistrzostw Świata z Sapporo Dusan Kozisek przesłał specjalne pozdrowienia Janowi Mazochowi

Były reprezentant w kombinacji norweskiej a dziś już doskonały biegacz na nartach Dusan Kozisek przesłał natychmiast po powrocie z MŚ z Sapporo pozdrowienia Janowi Mazochowi.

"Tak się prędko wylecz,zakładaj narty na nogi i jak najszybciej wracaj do skoków" wspomniał podwójny brązowy medalista Mistrzostw Świata.

9.marzec.2007 - Rozmowa z siostrą Jana Mazocha-Veroniką

O tym jak przebiega rehabilitacja Jana Mazocha,jakim pacjentem jest Jan rozmawialiśmy z siostrą Jana Mazocha Veroniką.

Veru jakim Jan jest pacjentem?
Nie jestem wprawdzie jego bezpośrednią rehabilitantką,ale jak z nim ćwiczyłam musze powiedzieć,że się starał.Czasami się mu coś nie podoba i nie chce mu się ćwiczyć,niekiedy ma głupie zachowania,albo się na nas brzydko patrzy ale na koniec jednak posłucha i ćwiczy.
Doktora i fizioterapeutki słucha bez żadnych sprzeciwów i komentarzy,nas jednak czasami dość niechętnie.Jest poprostu bardzo uparty po ojcu i to się już nie zmieni.

Myślisz,że jest z nim dobra współpraca?
Dotąd zdecydował się,że będzie coś robił,trenował czy prowadził ćwiczenia rehabilitacyjne-Idzie się za swym.Teraz jednak ma przed sobą najważniejszy cel:chce się wyleczyć i wrócić do "wiru życia skoczka".Sama ta myśl jest dla niego ogromną motywacją,my staramy się mu pomagać,aby wszystko sięudało,a on był znowu szczęśliwy,to jest ogromnie wazne dla niego samego ale także dla dzieciaczka.

Sprzeciwia się czasami?
Tak sprzeciwia się dobitnie i głosno.Gdy się mu cos nie podoba,albo gdy nieustannie przypominamy mu aby ćwiczył,także potrafi ostrzej zareagować,ale tak ma każdychłopak.Jan jednak ma świadomość,że żeby szybko wrócić do skakania i by być dobrym musi ciężko pracować i kiedy o tym mysli wszystkie sprzeciwy znikają.

Jak często z nim ćwiczysz?
Ja z nim ćwiczyłam tylko w szpitalu.Teraz ćwczy z nim fizioterapeutka,która do niego przychodzi.Ja brata jedynie masuje,jeden ,dwa razy w tygodniu całe plecy i szyje.Nie biore się za fachowe ,specjalistyczne masaże,robie tylko to co umiem.

Jak takowa rehabilitacja wyglada i jak długo trwa?
Brat ćwiczy codziennie od 30 do 60 minut.Rehabilitacja jest bardzo zróżnicowana,ćwiczy na gymballu,overballu,na siłowni,chodzi na spacery,wykonuje także ćwiczenia rozciągające i ćwiczenia na równowage.Oprócz fizycznych ćwiczeń musi jeszcze trenować pamięć i mózg aby wszystko było znowu normalnie.

Zwiekszacie jakos dawki ćwiczeń?
Z pewnością obciążenie ćwiczeniami i intensywność treningu wzrośnie,ale nie może nastapić to tak od razu,wszystko musi iść powoli i systematycznie.Stosujemy metode małych kroczków.Myślimy,że ta metoda przyniesie efekty a to jest przecież najważniejsze.

Zmieniły się ostatnio jakoś twoje relacje z Janem?Komunikujecie się ze sobą częściej niż w wczesniej?
Powiedziałabym,że nasze relacje są ciagle takie same.Teraz się akurat widzimy cześciej,ale ja normalnie Studjuje VS zatem jestem w domu tylko w weekwnd,także dlugo ze sobą nie przebywam i myśle,że ooje dobrze na tym wychodzimy.Bardzo go kocham i życze mu w życiu jak najlepiej zarówno w tym rodzinnym jak i tym sportowym.Zawsze będziemy mieli sobie duzo do powiedzenia,przecież jestesmy rodzeństwem.To także dotyczy mojego drugiego brata Jiriego który także skacze na nartach.

Bardzo Dziekujemy za rozmowe.


4.marzec.2007 - Wyniki Konkursu "Typowanie medalistów z indywidualnego konkursu Mistrzostw Świata -Sapporo 2007 ze skoczni normalnej"

W tym konkursie wzięło udział najwięcej osób,ponad połowa uczestników typowała poprawnie choćby jednego medaliste zawodów na średniej skoczni.Trzech uczestników idealnie wytypowało wszystkich trzech medalistów i zdobyło taką samą ilość punktów.O kolejności zatem zdecydował czas nadesłania propozycji.Najwcześniej swój prawidłowy typ przesłał Pan Michal Jedlicka i został zwycięzcą naszego konkursu.Na drugiej pozycji uplasował się Antoni Cichy z Polski,a trzecia była Mariola Macuga również z Polski. Osoby które zajęły odpowiednio miejsca od 4 do 10 redakcja postanowiła nagrodzić,nagrodami pocieszenia. Wszystkim laureatom Gratulujemy.

Mamy nadzieje,że zwyciezcom nagrody sprawią radość,a wszystkim którym tym razem się nie udało proponujemy i zapraszamy do udziału w następnych naszych konkursach.

Nazwiska zwycięzców:
1. Michal Jedlička, 24 punkty CZE
2. Antoni Cichy, 24 punkty POL
3. Mariola Macuga, 24 punkty POL
4. Filip Hanousek, 18 punktów CZE
5. Szymon Czerwonka, 18 punktów POL
6. Marcin Duron, 18 punktów POL
7. Milan Primas, 18 punktów CZE
8. Dominika Kochová, 18 punktów CZE
9. Jiří Mrázek, 14 punktów CZE
10. David Sobol, 14 punktów CZE

25.luty.2007 - Wyniki konkursu na wytypowanie Najlepszych Drużyn na Mistrzostwach Świata

Zdecydowaną zwyciężczynią została Pani Lenka Kuzelova,która prawodłowo wytypowała miejsca czterech z szesciu drużyn.Nie tylko obstawiła zwycięstwo Austrii,ale także trzecie miejsce Japonii,czwarte Finlandii i piate Polski.Zdominowała nasz konkurs.Drugie miejsce zajął Jan Maci,który dobrze obstawił miejsca Austrii,Norwegii i Rosji.Na trzecim miejscu uplasował się Tomas Vavra,który na dwóch pierwszych miejscach prawidłowo umieścił Austrie i Norwegie.Na miejscach od 4 do 7 znalezli się uczestnicy którzy także tak jak Tomas Vavra typowali na czołowych pozycjach Austrie i Norwegie,ale wysłali swoje propozycje pózniej.Redakcja zdecydowała,że osoby które zajęły miejsca 4 -7 także otrzymają nagrody.

W konkursie ogółem wzieło udział 45 osób,dwóch polskich uczestników zostało zdyskwalifikowanych za przesłanie dwóch różnych propozycji.29 osób zdobyło co najmniej jeden punkt,a 27 osób poprawnie typowało zwycięztwo Austriackiej Drużyny.

Kolejność Drużyn:
1) Austria (10punktów)
2) Norwegia (8 punktów)
3) Japonia (6punktów)
4) Finlandia (4 punkty)
5) Polska (2punkty)
6) Rosja (1punkt)

Zwycięzcy:
1) Lena Kuzelova (22 punkty)
2) Jan Maci (19 punktów)
3) Tomas Vavra (18 punktów)
4) Natalia Filippova (18 punktów)
5) Zuzanna Glińska (18 punktów)
6) Vojtech Sluka (18 punktów)
7) Ursa Lenut (18 punktów)

24.luty.2007 - Jan Mazoch śledził i komentował dzisiejsze zawody Mistrzostw Świata w Sapporo, na dużej skoczni.

Zawody odbywały się na skoczni gdzie w połowie stycznia Jan zajął drugie miejsce na Zawodach Pucharu Kontynentalnego. "Tak jak można było przypuszczać na przebieg zawodów wpływ miała pogoda,jednak nie aż w tak wielkiej mierze"

Po zakończeniu konkursu Jan podsumował:"Oglądając skoki w telewizji ma się wielkie nerwy,dodatkowo zawody są bardzo ładnie pokazywane.Okazało się,że doświadczeni zawodnicy przygotowali swoja szczytową forme na Mistrzostwa Świata". Jana nie zaskoczyła także trzecia pozycja Roara Ljoekelsoeya,przeciez wcześniej typował go w swojej szóstce.Wprost entuzjastycznie reagował na skoki Jakuba Jandy"Kibicowałem naszym skoczkom oraz Adamowi Małyszowi,zaskoczył mnie młody Fiński skoczek Harri Olli,którego pokonałem na Mistrzostwach Świata Juniorów w roku 2003"Tam Jan zdobył brązowy medal."Nie byłem przekonany do tego,że Harri w drugiej serii także skoczy tak daleko,ale on się wielkich nazwisk na górze,na najezdzie nie przestraszył"Na koniec Jan powiedział:"Chyle czoła przed wszystkimi którzy potrafią sie na wielkich zawodach zmobilizować i zmotywować".

Po południu Jan jeszcze sprawdził w internecie wyniki Czeskich skoczków w Zawodach Pucharu Kontynentalnego w Niemieckim Oberhofie(16-Martin Cikl,25-Lukas Hlava,43-Borek Sedlak,46-Michal Dolezal),a potem odpoczywał,bo przeciez jutro są kolejne zawody-Konkurs drużynowy na dużej skoczni-od 10.00

24.luty.2007 - Wyniki Konkursu na Wytypowanie wyników Indywidualnego Konkursu Mistrzostw Świata na dużej skoczni:

Konkurs na wytypowanie wyników Mistrzostw Świata na dużej skoczni,wygrał Pan Dalibor Sojka który jako jedyny prawidłowo wytypował zwycięzce dzisiejszych zawodów:Simona Ammanna i otrzymał za to 10 punktów.Na drugim miejscu znalazła się Pani Jana Bartonova która dobrze wytypowała trzecie miejsce Roara Ljoekelsoeya,za nią uplasowała się Pani S.Wiechecova która dobrze obstawiła 4 i 5 miejsca dzisiejszych zawodów,otrzymała za to 6 punktów.Sumując jej wszystkie zdobyte punkty,Pani S.Wiechecova zajęła trzecią pozycje. Na miejscach 4-6 znalezli się:Ariana19,Paula Deandres oraz Petr Barton,wszyscy oni zdobyli 4 punkty za prawidłowe wytypowanie 4 miejsca Polaka Adama Małysza. Ogółem w konkursie wzięło udział 41 osób a 17 z nich zdobyło choćby 1 punkt.Wszystkim zwycięzcom Serdecznie gratulujemy,a tym którym się nie udało proponujemy udział w kolejnych naszych konkursach.

Zwycięzcy:
- Dalibor Sojka
- Jana Bartova
- Silvie Wiechecová
- Ilona Lenik
- Paula de Andrés Gómez
- Petr Barton

21.luty.2007 - Jakub Janda odwiedził Jana Mazocha

Jan Mazoch nadal ma przestrzegać zaleconego mu przez lekarzy odpoczynku i spokoju.Nikt nie powinien mu w tym przeszkadzać i aktualnie go odwiedzać.Przy specjalnych okolicznościach postanowiono jednak zrobić wyjątek.Jan w niedziele przyjął wyjątkowego goscia-Jakuba Jande.Jankowi bardzo zależało na spotkaniu z Jakubem jeszcze przed wylotem Czeskich zawodników na Mistrzostwa Świata do Sapporo,gdyż chciał życzyć Jakubowi powodzenia i powiedzieć mu,że wierzy w jego dobry występ na Japońskich skoczniach.Spotkanie kolegów z klubu Dukla Frenstat nastapiło 29 dni po fatalnym upadku Jaśia w Zakopanem.Jandys bardzo sie cieszył,że przed wyjazdem miał okazje zobaczyć się z Mazdą i,że lekarze zdecydowali się tak szybko wypisać Jana ze szpitala.W radosny nastrój wprawiło go także to,że stan zdrowia Mazdy z każdym dniem się poprawia.Gdy rozmawiali ,pojawił się także temat skoków,śmiali się ,żartowali,potem przeszli do rozmowy o normalnych rzeczach:o wszystkim i o niczym.Obaj wierzą,że szybko ponownie będą razem trenować.

Jandys i Janek mieli z nieplanowanego i szybko przygotowanego spotkania mieli wielką radość,Nawzajem podbudowai się i pozytywnie nastawili.Czescy skoczkowie są poprostu wspaniałymi przyjaciółmi i to potwierdzili juz nie jednokrotnie.

17.luty.2007

Dziękujemy wam za ogromne zainteresowanie nową Oficjalną strona Jana Mazocha.Już trzeciego dnia po jej otwarciu ,zawitał na nią Jubileuszowy tysieczny internauta.Mamy nadzieje ,że tak będzie nadal i ,że z wielkim zainteresowaniem i radością będziecie tutaj wracać.

14.luty.2007 - Nowe Informacje o Janie Mazochu

Czeski skoczek narciarski Jan Mazoch został dzisiaj wypisany z Klinki Neurologicznej,Wojskowego Szpitala w Pradze.Teraz Jan ma przed sobą dalsze leczenie i długą rehabilitacje(przede wszystkim osobistą psychoterapie). Bardzo ważnymi czynnikami prowadzącymi do pomyślnego zakończenia całej kuracji są w najbliższych dniach cisza i spokój.Aktualnie Jan musi się w pełni skoncentrować na rehabilitacji i wszystkich ćwiczeniach.

W ciągu kolejnych tygodni Jan nie ma zaplanowanych żadnych odwiedzin i nie bedzie przyjmował gosći.Zapowiedziano także ,że nie udzieli on wywiadów dla mediów. Najszybciej jak to będzie tylko możliwe,kiedy wszystkie ćwiczenia dadzą już pożądany efekt Jan pokaże się w mediach.Planowane jest zorganizowanie konferencji prasowej. Z wyżej wymienionych powodów nie jest znane aktualne miejsce pobytu Jana.Dla samego skoczka,jego bliskich ,i wierzymy także dla wszystkich fanów jest teraz najważniejszy szybki powrót do pełni zdrowia. Mamy nadzieje,że po przeczytaniu tego artykułu okażecie swoją wyrozumiałość za którą Rodzina Jana z góry wszystkim Dziękuje.

13.luty.2007 - Jan Mazoch serdecznie dziekuje wszystkim za wsparcie!

"Bardzo Dziękuje wszystkim ludziom ,którzy we mnie wierzyli,wspierali mnie i trzymali za mnie kciuki. Kiedy juz całkowicie wyzdrowieje,to wracam do skakania i wierze w to,że moje skoki będą dobre i długie."

10.luty.2007

Jan Mazoch wysłał Kartke z Podziękowaniami do premiera Czech, pana Mirka Topolanka, za wsparcie i słowa otuchy jakie od niego otrzymał.

9.luty.2007

Jan Mazoch obudził się.Właśnie rozpoczął się jego kolejny dzień spędzony w Centralnym Wojskowym Szpitalu w Pradze.Cały ten dzień Jan przebywał w towarzystwie swojej dziewczyny Barbory a także nienarodzonego jeszcze dziecka.W między czasie Jan musiał przejść zaleconą przez lekarzy fizioterapie a także odpowiednio dobrane ćwiczenia umysłowe i kolejne dwufazowe ćwiczenia fizyczne.Od wczesnych godzin południowych Janek cieszył się na zapowiadane i wielce oczekiwane odwiedziny.Póznym popołudniem przyjechali jego rodzice.Sprawiło mu to ogromną radość i nastroiło bardzo optymistycznie.Wieczorem Jan ogladał w telewizji Puchar Davisa a pózniej razem ze swoją dziewczyną rozmawiali na prywatne tematy.

Plan Dnia Jana w szpitalu:
7.00 -Pobudka
8.00 -Śniadanie
10.00 -Ćwiczenia umysłowe
11.00 -Ćwiczenia wzmacniające
12.30 -Obiad i Drzemka
15.00 -Ćwiczenia wzmacniające
16.00 -Indywidualne ćwiczenia pamięciowe
18.30 -Kolacja

2.luty.2007 - Pierwsza wiadomość od Jana Mazocha do jego Fanów

Jak się aktualnie czujesz?
Czuje się dobrze.Jestem troszke zmęczony.Mam w szpitalu wspaniałą opieke,wszyscy sie tu o mnie troszczą i bardzo dbają.

Co chciałbyś powiedzieć swoim fanom?
Dziekuje im za ich ogromne wsparcie.Doceniam to,że w trudnych chwilach podtrzymywali mnie na duchu.Ilosc maili które otrzymałem bardzo mnie zaskoczyła.Wszystkie maile sa dla mnie bardzo motywujące i dopingujace.Mówia mi :Głowa do góry!!!Część z nich została mi przeczytana a kolejne z radośćią przeczytam juz sam.

Jak przebiega Twoja rehabilitacja?
Zalecono mi ćwiczenia kondycyjne,oraz ćwiczenie które maja za zadanie poprawić moją kondycje psychiczną.Z zawodów w Zakopanem nic nie pamiętam.

Z optymizmem patrze w przyszłość,przyszłość z moją dziewczyna Barborą i naszym dzidziusiem. W nastepnym tygodniu bedziemy wybierać imie dla naszego potomka. Chciałbym pozdrowić chłopaków z drużyny i życzyć im dużo szczęścia.

Chciałbyś jeszcze coś im powiedzieć?
Wiecej powiem im już osobiście.

All rights reserved | © Jan Mazoch | 2007